PRZEGLĄD PRASY: Każdy, nawet doświadczony grzybiarz powinien przestrzegać zasady: zbieramy tylko grzyby, które znamy i których jesteśmy pewni - pisze Marta Romańczuk. Nie eksperymentujmy, bo można to przypłacić utratą zdrowia, a nawet życia - przypomina złotą zasadę Irena Jarocka, grzyboznawca z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Białymstoku.

Początkujący grzybiarz, zanim wybierze się do lasu, przede wszystkim powinien zapoznać się z atlasem grzybów. Poza tym, dobrze, aby poszedł na grzybobranie z kimś, kto ma większe doświadczenie - mówi Jarocka.

Dobrze byłoby, aby nawet doświadczeni grzybiarze mieli przy sobie taki atlas. W naszych lasach rośnie kilka tysięcy gatunków grzybów. Dlatego sama zabieram do lasu atlas w wersji kieszonkowej - przyznaje specjalista z sanepidu.

Bo grzyby bywają bardzo zwodnicze. Zwłaszcza śmiertelnie trujący muchomor sromotnikowy, który jest często mylony ze smaczną gąską zielonką. Paradoksalnie, najczęściej sromotnikiem zatruwają się doświadczeni grzybiarze. Są zbyt pewni swojej wiedzy, gubi ich rutyna -podkreśla Jarocka.

Niezbyt doświadczeni zbieracze powinni pamiętać, że bezpieczniejsze jest zbieranie grzybów rurkowych, czyli takich, które pod kapeluszem mają rurki. Wśród takich grzybów tylko dwa są trujące, jednym jest goryczak, którego po pierwszym kęsie wyplujemy, bo ma okropnie gorzki smak. A drugi to borowik szatan. On jednak od kilku lat pojawia się w naszych lasach sporadycznie. Należy za to unikać nieznanych grzybów blaszkowych.

Doświadczeni grzybiarze mogą zostać klasyfikatorami grzybów. Od 22 do 24 sierpnia w Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Białymstoku przeprowadzony będzie kurs. Klasyfikator grzybów może wystawiać certyfikaty, bez których nie wolno sprzedawać grzybów na podlaskich bazarach czy targowiskach. Informacje na temat szkolenia można uzyskać pod numerem telefonu 085 740 85 84.

Źródło: Kurier Poranny