Szafran to suszone pomarańczowo-krwiste pręciki krokusa, zbierane ręcznie z samego rana, kiedy mają najwięcej olejków aromatycznych. Jedynym regionem w Indiach, w którym uprawia się te cebulkowe kwiaty, jest Kaszmir. Kwitną tam przez dwa tygodnie w październiku. Każdy ma tylko trzy pręciki. W Kaszmirze są one wyjątkowo długie, mają twardsze znamiona i intensywniejszy kolor niż inne odmiany. Po ususzeniu stracą do 80 proc. wagi.

W 2010 roku wdrożono w Kaszmirze plan ożywienia produkcji szafranu, polegający na pracach irygacyjnych, aby zapewnić dość wody do kwitnienia cennych kwiatów.

Celu nie udało się jeszcze zrealizować i indyjskie ministerstwo rolnictwa przedłuża na kolejne 4 lata Krajową Misję Szafranową, która już kosztowała 4 mld rupii (ponad 58 mld dolarów).

Rolnicy od lat narzekają na brak deszczu w kluczowej porze. Według regionalnego wydziału rolnictwa z hektara otrzymują mniej niż 2 kg szafranu, podczas gdy w innych rejonach świata, jak w Hiszpanii, jest to nawet 6 kg.

70 do 90 proc. światowej podaży zapewnia Iran, który sam spożywa go 80 ton rocznie, a do największych producentów należy od XIV w. Hiszpania.

Od niedawna uprawa szafranu, niewymagająca maszyn i nakładów kapitałowych, jest propagowana w Afganistanie jako alternatywa dla nielegalnej hodowli maku opiumowego. Krokusy nie wyparły tam maków, ale popyt na afgański szafran rośnie - twierdzi Bashir Ahmad Rashidi z firmy Ariana Saffron Company. Według Banku Światowego, w Heracie krokusy uprawia już ponad 6 tys. rolników. Zbierają na razie zaledwie 4 tony rocznie, podczas gdy u szafranowego potentata, w Iranie, zbiory dają 200 ton.

Kwiaty zbiera się do wiklinowych koszy i dopiero w domach oddziela pręciki, płatki, słupki i łodygi. Nie zmarnuje się nic: płatki są zjadane w charakterze warzywa, a łodygi dostają zwierzęta gospodarskie.

Krokusy dobrze rosną w suchym klimacie, ale konieczne są opady we wrześniu i październiku. Przez większość sezonów od końca lat 90. padało albo za dużo, albo niemal wcale - mówi rolnik Dilawar Reshi. Dlatego zmalała produkcja i areał upraw. O ile do końca ubiegłego wieku opady śniegu i deszczu były w Kaszmirze równomierne, dając 1000-1200 mm rocznie, obecnie zmalały do 600-800 mm.

Wiele pól krokusowych znajduje się w rejonie wsi Lethpora (Lethapora) nad rzeką Dźhelam w okręgu Pulwama. Irygacja jeszcze tam nie dotarła. A to sprawa kluczowa, ważniejsza od nawożenia i gatunków cebulek. "Wszędzie na świecie bez wody rolnictwo jest nie do pomyślenia" - podkreśla Firdous Nahvi, ekspert z Uniwersytetu Nauk Rolniczych i Technologii Sher-e-Kashmir (SKUAST) w Śrinagarze, stolicy Dżammu i Kaszmir. Nahvi, autor rozległych badań, doradzał przy tworzeniu planu ożywienia upraw.