Częste opady deszczu, wilgotność powietrza powyżej 80 proc. przyczyniają się do uwidaczniania anytraknozy w plantacjach łubinów, powodowanej przez Colletotrichum lupini.

Początkowo porażone przez antraknozę rośliny wyglądają na zwiędnięte i zwisają do połowy kwiatostanu. Łodygi są jaśniejsze i skrócone. Na strąkach, liściach, łodygach pojawiają się plamy różowo-łososiowe z brunatnymi brzegami, które są wydłużone, epileptycznego kształtu, czasem zlewające się.

W miejscach plam tkanki zasychają. Porażone rośliny mogą nie wykształcić strąków i nasion. Jeśli je utworzą to strąki są porażone, pękają. Łodygi w miejscach porażenie i zaschnięcia tkanek łamią się.

Antraknoza w sezonie wegetacyjnym 2017 pojawiła się przede wszystkim w łubinie żółtym i pomimo stosowanej ochrony fungicydowej rośliny były porażone. Choroba w mniejszym stopniu wystąpiła w łubinie wąskolistnym. Co ciekawe nie odnotowano porażenia na polach doświadczalnych z łubinem białym.

- W badaniach prowadzonych w ramach programu wieloletniego dotyczącego zwiększania wykorzystania krajowego białka paszowego zaobserwowaliśmy brak porażenia przez antraknozą łubinu białego. To interesujące zjawisko odnotowaliśmy na polach w rejonach: dolnośląskim, wielkopolskim., kujawsko-pomorskim, warmińsko-mazurskim, lubelskim i podkarpackim, gdzie nie stwierdzono żadnego przypadku porażenia antarknozą łubinu białego. Zagadnienie wymaga dalszych analiz oraz wyjaśnień i będzie przedmiotem badań w najbliższych latach – powiedział w rozmowie z redakcją prof. dr hab. Jerzy Szukała z Katedry Agronomii Wydziału Rolnictwa i Bioinżynierii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

Podobał się artykuł? Podziel się!