Minister rozmawiał z dziennikarzami przed rozpoczęciem Zgromadzenia Wsi Polskiej w pobliskim Wojniczu.

Przypomniał o wymaganiach określonych w protokole podpisanym w czerwcu podczas wizyty prezydenta CHRL. - To są wymagania dotyczące środków ochrony roślin. U nas część sadów wykorzystywała środki ochrony roślin, które są nie do przyjęcia dla Chińczyków, ale część już została zbadana, już jabłka są od tego miesiąca eksportowane do Chin i teraz kwestia przestawienia się na właściwe metody produkcji. Rynek chiński jest chłonny. Jeśli nie będzie jakichś nieprawidłowości - a wierzę, że rolnikom na tym zależy, przez ostatnie lata włożono 7 mld zł na ulepszenie chłodni i sadów - jesteśmy do tego przygotowani - powiedział minister Jurgiel.

Odnosząc się do ptasiej grypy podkreślił, że problem jest obecny w całej Europie. - Jesteśmy przygotowani. Martwe ptaki, które padały, są od razu badane, utylizowane. To nieszczęście z powietrza, pada ptak, ale nasze służby naprawdę są czujne, wszystko od razu jest badane, utylizowane. Jest apel tylko do hodowców drobiowych, żeby izolowali swoje hodowle od warunków zewnętrznych - zaapelował.

Minister podsumował też dokonania rządu PiS w ciągu ostatniego roku, od objęcia władzy. - To, co PSL przez 8 lat obiecał, my zrealizowaliśmy praktycznie w ciągu roku, no - dwóch, bo pierwszy rok to jest przygotowanie tych wszystkich rozwiązań, o których PSL mówił przez 8 lat - ocenił.

Wśród rozwiązań na rzecz wsi wymienił m.in. przygotowanie ustawy o ubezpieczeniu upraw i zwierząt. - Ona już jest w parlamencie, od 1 stycznia wchodzi w życie. Pan Sawicki mówił o łańcuchu żywnościowym, powołał zespół międzyresortowy, my przygotowaliśmy ustawę o przewadze kontraktowej, która spowoduje, że będzie równa pozycja rolników, producentów rolnych w hipermarketach, supermarketach. Sprawa oznakowania żywności - ustawa jest też w parlamencie, o funduszu odszkodowawczym też jest ustawa w parlamencie, o spółdzielniach rolników, cały pakiet ustaw dotyczący pozycji rolnika i poprawy dochodowości, bo to wiąże się z tym, ze ta wartość dodana nie będzie przejmowana, jest praktycznie przyjęty, będzie funkcjonował od 1 stycznia - wyliczał.

- W ciągu doprowadziliśmy do tego, że przeznaczyliśmy 500 mln na rynki rolne. Rynek mleka, wieprzowiny - teraz ceny mamy takie, które są do przyjęcia, one nie są jeszcze dobre, ale już są do przyjęcia dla rolników, nie ma takich kryzysów, jak kiedy przejmowaliśmy władzę po PSL i PO, gdzie mleko kosztowało 90 gorszy, wieprzowina 3,50 zł, teraz mamy mleko już grubo ponad złotówkę, wieprzowina ponad 6 zł - dodał.