Zdaniem szefa resortu rolnictwa, "są pewne możliwości w ramach pomocy de minimis, którą mogą uzyskać raz na 3 lata".

Jest to jednorazowa pomoc do 15 tys. euro na jedno gospodarstwo w okresie trzech lat, na którą nie jest potrzebna zgoda Komisji Europejskiej. Wyjaśnił, że taką pomoc będą mogli dostać m.in. producenci owoców miękkich, którzy dotychczas nie korzystali z tej formy wsparcia.

Natomiast trwałym rozwiązaniem będzie utworzenie funduszu ubezpieczenia od ryzyka rynkowego. Sawicki zaznaczył, że "jest już zgoda ministra finansów na utworzenie takiego funduszu".

Do prac rządowych pod koniec czerwca trafiły przygotowane przez resort rolnictwa założenia do projektu ustawy powołującej specjalny fundusz, z którego będą wypłacane rekompensaty dla rolników w przypadku znacznego spadku ich dochodów. Według założeń, z funduszu mają być wypłacane rekompensaty dla rolników, których dochody spadną o ponad 30 proc. średniego rocznego dochodu z ostatnich trzech lat np. z powodu obniżki cen produktów rolnych, wywołanej m.in. przez spekulacje rynkowe.

Zdaniem Sawickiego, trudna sytuacja sadowników, którzy protestują i skarżą się na drastycznie niskie ceny skupu owoców miękkich, spowodowana jest przez przemysł przetwórczy, który korzystając z unijnych pieniędzy zmodernizował swoje zakłady, ale nie chce zawierać umów kontraktacji i wywiera presję na mało zorganizowanych rolników, oferując im niskie ceny.

Powiedział, że w Programie Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2015-2020 unijne środki zostaną przeznaczone nie na pomoc dla zakładów przetwórczych, ale na dofinansowanie inwestycji w grupach producenckich, które będą mogły wybudować chłodnie czy tłocznie i przechować owoce do czasu zwyżki cen.

Obecnie za czarną porzeczkę skup płaci 0,3-0,4 zł za kg, a za wiśnie 0,5-0,9 zł/kg, jest to znacznie poniżej kosztów produkcji. Koszt produkcji tych owoców szacowany jest na ok. 2 zł za kg.

Sadownicy w poniedziałek blokowali krajową drogę nr 19 w Kózkach w woj. mazowieckim, tuż przed mostem na Bugu. Komitet protestacyjny złożony jest z sadowników z gmin Platerów, Sarnaki i Konstantynów. Powodem protestu są drastycznie niskie - zdaniem sadowników - ceny skupu porzeczek, wiśni i jabłek przemysłowych. Domagają się oni pomocy ze strony resortu rolnictwa. W poniedziałek z protestującymi spotkała się wiceminister rolnictwa Zofia Szalczyk.

Protestów nie wykluczył też Związek Sadowników RP. W tym przypadku adresatem protestów będą zakłady przetwórcze. Natomiast do rządu będą kierowane postulaty dotyczące zmiany przepisów unijnych i krajowych - poinformował w poniedziałek na konferencji prasowej prezes Związku Mirosław Maliszewski.

Podobał się artykuł? Podziel się!