W rozmowie Ewa Węgrzyn wskazała jako przyczynę opady gradu, które w tym roku dwukrotnie nawiedziły Małopolskę.

- Część owoców, w które trafił grad, nada się tylko na soki lub do przetworów. Nie zmienia to faktu, że znowu powinniśmy zebrać ok. 25 ton owoców z hektara - powiedziała Węgrzyn.

Spółka, która ma swoją siedzibę w Zegartowicach (powiat myślenicki), ratuje sytuację produkcją soków. Nie posiada jednak urządzeń do ich produkcji, więc zleca to firmom wyspecjalizowanym w tego typu działalności.

Ponieważ opady gradu nie po raz pierwszy zmniejszają zbiory, grupa producentów zastanawia się nad kupnem siatki przeciwgradowej czy armatki przeciwgradowej.

- Są to kolosalne inwestycje. Według mojej wiedzy, aby zabezpieczyć w ten sposób 1 ha, potrzeba 60 tys. zł - dodała Węgrzyn.

Grupa Producentów Owoców i Warzyw Beskid Sp. z o.o. została powołana w 2009 r. Zrzesza 41 udziałowców z terenu powiatów limanowskiego i myślenickiego. Łączna powierzchnia sadów to 220 ha. Spółka posiada nowoczesna bazę w Zegartowicach (chłodnia, sortownia), a sprzedaje swoje produkty na terenie Małopolski, Podkarpacia i Śląska. Próbuje także realizować zlecenia poza Polską. Grupa produkuje w trakcie sezonu ok. 4-5 tys. ton jabłek.

Jak poinformowało Biuro Prasowe Małopolskiego Urzędu Marszałkowskiego, na terenie województwa zarejestrowanych jest 10 grup producentów owoców i warzyw, z których 5 zajmuje się wyłącznie produkcją owoców.

Podobał się artykuł? Podziel się!