Przypomina, że pod koniec kwietnia i w pierwszych dniach maja istotnie spadły temperatury powietrza. Największe spadki zanotowano w Wielkopolsce i na Kujawach. Przy takiej temperaturze ulegają zniszczeniu prawie wszystkie kwiaty, a zwłaszcza zawiązki owoców, niezależnie od gatunku i odmiany. W trudnej sytuacji finansowej będą szczególnie większe gospodarstwa. Specjalista uważa, że tym sadownikom należałoby udzielić pomocy, np. w postaci ulg podatkowych czy przedłużenia terminu spłaty zaciągniętych kredytów.

Niskie temperatury były również na zachodzie kraju, w okolicy Zielonej Góry, na Dolnym Śląsku i na Opolszczyźnie. Tam temperatury wahały się od -2°C do -4°C, a miejscami do -6°C. Przy temperaturze około -3°C część kwiatów jabłoni czy zawiązków jest mocno uszkodzona. Straty w zbiorach mogą być znaczące.

W pozostałych rejonach sadowniczych (grójeckie, sandomierskie, lubelskie i nowosądeckie) temperatury wahały się od -1°C do -2°C. Przy takiej temperaturze niewiele kwiatów jabłoni ulega uszkodzeniu. - W tych największych rejonach sadowniczych można się spodziewać normalnego owocowania drzew jabłoni, grusz oraz czereśni i śliw. Niższe niż w roku ubiegłym, mogą być zbiory truskawki, porzeczek, borówki wysokiej, agrestu i wiśni. Na razie nie stwierdzono większych szkód na krzewach maliny i aronii. Wydaje się, że w 2011 r. zbiory jabłek i gruszek mogą być niższe niż w latach 2008 i 2009, a wyższe niż w roku ubiegłym. Ceny skupu i detaliczne jabłek mogą być wyższe niż w latach 2008 i 2009, a niższe niż w roku 2010 - uważa prof. Makosz.

Podobał się artykuł? Podziel się!