Jak podkreśla Eberhard Makosz, teraz właśnie mamy nasze ostatnie 5 minut, bowiem zdaniem profesora jeszcze tylko w najbliższych 5 latach produkcja owoców w naszym kraju może być opłacalna. Dlatego też w związku ze spodziewanym spadkiem opłacalności produkcji owoców, i to wszystkich gatunków, już teraz trzeba podjąć stosowane działania, aby gospodarstwa uchronić przed katastrofą ekonomiczna, a szczególnie te, które będą produkować jabłka, gruszki, wiśnie, czereśnie, owoce truskawki, maliny czy porzeczki czarnej.

- Inny problem to miejsce polskiego sadownictwa w Unii Europejskiej. Czy nadal możemy być największym producentem np. jabłek, wiśni, maliny i porzeczki czarnej oraz soków zagęszczonych i mrożonek owocowych, jak również materiału szkółkarskiego. Jakie powinno się rozwiązywać problemy, kiedy nasz kraj będzie przewodniczył Unii Europejskiej od 1 lipca do 31 grudnia bieżącego roku - zastanawia się Eberhard Makosz.