To bardzo ciekawy temat – powiedział Jacek Wyrębski, prezes Ośrodka Hodowli Zarodowej w Osięcinach, rozpoczynając pokazy polowe „Lucerna na 1000 sposobów”. OHZ Osięciny zorganizowały je wspólnie z naszą redakcją w gospodarstwie Morzyce. Ciekawy był bowiem zarówno temat, jak i wykładowcy – bardzo popularni wśród rolników naukowcy i praktycy. Prof. Maciej Kowalski z Akademii Rolniczej w Krakowie mówił o wielu zaletach, ale również wadach paszy z lucerny. Dr Zbigniew Lach, główny hodowca w OHZ Osięciny, podzielił się swoją praktyczną wiedzą o współczesnych systemach żywienia krów. Trzeci wykładowca, prof. Włodzimierz Nowak z Akademii Rolniczej w Poznaniu, doradzał, jak kisić lucernę.

Lucerna wchodzi przebojem do naszego rolnictwa. Nie, żeby była rośliną nieznaną, bo przecież jest w Polsce uprawiana od dawna, ale obecnie przeżywa prawdziwy renesans. Stanisław Wyrębski, długoletni prezes OHZ Osięciny i twórca hodowlanej potęgi tego ośrodka, mówi, że lucerna jest u nich uprawiana od 30 lat, ale dopiero od niedawna, gdy pojawiły się wysoko plonujące odmiany zagraniczne lucerny, udział tej rośliny w bazie paszowej znacznie się zwiększył. Dzisiaj jest ona uprawiana w Osięcinach na 500 hektarach, co stanowi ponad 15 proc. w strukturze zasiewów. Kiszonka z lucerny stała się doskonałym uzupełnieniem kiszonki z kukurydzy. Podpatrzyli to okoliczni rolnicy, którzy uprawiają coraz więcej lucerny. Starosta powiatu radziejowskiego, w Kujawsko-Pomorskiem, gdzie leżą Osięciny, mówi, że w ciągu ostatnich 2 lat liczba gospodarstw z chowem bydła mlecznego zwiększyła się u nich o 206 i dzisiaj jest ich 2800. Większość z nich włączyła uprawę lucerny do bazy paszowej.

Co takiego jest w lucernie, że w gospodarstwach z dobrymi stadami krów mlecznych stała się ona paszą wręcz nieodzowną? Profesor Maciej Kowalski uważa, że dlatego, iż lucerna zapewnia uzyskanie doskonałej struktury dawki pokarmowej, która jest idealnym uzupełnieniem kiszonki z kukurydzy, stanowiącej dzisiaj podstawę żywienia krów. Jest to ważne dlatego, że struktura dawki wpływa na ilość śliny wydzielanej przez krowę i częstość przeżuwania, co ma z kolei wpływ na występowanie kwasicy i chorób kończyn, co dzisiaj dotyka bardzo wiele krów. Kiszonka z kukurydzy nie ma struktury korzystnej dla krów, gdyż musi być drobno pocięta, na 1–1,5 cm, dlatego trzeba mieć inną paszę, która poprawi strukturę całej dawki. Idealna do tego jest właśnie lucerna.

Wbrew powszechnej opinii rolników, że największą zaletą lucerny jest duża zawartość białka, prof. Maciej Kowalski uważa, że nie to decyduje o jej wartości, lecz mniejsza zawartość włókna, w porównaniu z trawami. Chociaż strawność włókna lucerny jest niższa, nie jest to problemem, gdyż w porównaniu z trawami zawiera ono mniej NDF, czyli tej frakcji, która decyduje o pobraniu paszy. Dlatego krowy zjadają znacznie więcej lucerny, a zatem zjadają znacznie więcej suchej masy, co decyduje o wysokiej mleczności.

Warunkiem osiągnięcia zalet lucerny jest jej dobre zakiszenie, co wcale nie jest takie łatwe. Prof. Włodzimierz Nowak uważa, że jednym z najważniejszych czynników wpływających na wartość pokarmową kiszonki jest termin zbioru lucerny. Obliczył on, że opóźnienie zbioru o 1 dzień powoduje zmniejszenie dziennej produkcji mleka o 0,4 l. Termin zbioru I pokosu powinien przypadać od pączkowania do początku kwitnienia lucerny (nie więcej niż 25 proc. pączków powinno zakwitnąć). Drugi pokos powinno się zbierać w terminie od pojawienia się 10 proc. pączków w kwiecie do 25 proc. pączków w kwiecie. Zbiór trzeciego pokosu przypada, gdy lucerna ma od 25 do 50 proc. pączków w kwiecie. Podsuszanie lucerny na pokosach powinno być ograniczone do niezbędnego minimum, a tym minimum jest 30-40 proc. suchej masy. Nie mniej, aby zapobiec stratom związanym z wyciekającym sokiem, i nie więcej, gdyż wtedy lucernę trudno dobrze ugnieść, a w wolnych przestrzeniach łatwo namnażają się grzyby, wytwarzające groźne mikotoksyny.Ciekawa była odpowiedź prof. Nowaka na jedno z pytań rolnika, które dotyczyło dodatków ułatwiających kiszenie lucerny. W dość powszechnej opinii rolników dodatki te są konieczne, aby kiszonka się udała. Tymczasem prof. Nowak mówi, że są one uzasadnione, ale wcale nie konieczne. Dodatki mikrobiologiczne są konieczne, gdy pogoda jest zła i zielonka zbyt mokra. Są one także niezbędne, gdy zielonka jest zbyt sucha, ale wówczas lepsze są dodatki chemiczne. Jeżeli lucerna jest zebrana w optymalnych warunkach i ma 35–40 proc. suchej masy, to można ją zakiszać bez dodatków – uważa prof. Nowak.

Bardzo dobrej jakości kiszonka z lucerny jest obok kukurydzy podstawową paszą dla krów w OHZ Osięciny. Zwierzęta są żywione dawką pełnoporcjową TMR, w której obydwie te pasze stanowią od 50 do 70 proc. suchej masy. W dawce dla krów o wydajności 44 l mleka dziennie jest 22 kg kiszonki z kukurydzy i 9 kg kiszonki z lucerny. W dawce dla krów o wydajności dziennej 22 l mleka jest 18 kg kiszonki z kukurydzy i 28 kg kiszonki z lucerny. Krowy zasuszone dostają w TMR-ze 4,5 kg kiszonki z kukurydzy i 15,5 kg kiszonki z lucerny.   
     
Dr Zbigniew Lach zaleca podział większych stad krów na co najmniej 3 grupy krów dojnych i komponowanie dla każdej z nich osobnego TMR-u. Skład TMR-u powinien wynikać z wydajności, terminu wycielenia, kolejności laktacji i kondycji. Krowy nie potrafią bowiem regulować pobrania paszy zgodnie ze swoimi potrzebami. Musi to za nie zrobić hodowca, dlatego podział stada krów na grupy technologiczne jest ekonomicznie uzasadniony. Chociaż w środowisku hodowców dyskutuje się ostatnio, czy podział krów na grupy technologiczne jest konieczny, dr Lach nie ma wątpliwości, że tak. Porównał on koszty żywienia krów z podzielonych na grupy i bez takiego podziału i wyliczenia te wskazują na to, że nie ma podstaw do rezygnacji z podziału stada na grupy.

Źródło "Farmer" 12/2006

Podobał się artykuł? Podziel się!