PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Pełny zakaz GMO byłby nieludzki

Pełny zakaz GMO byłby nieludzki

- Wydajne odmiany genetycznie modyfikowanych roślin uprawnych to konieczność, jeśli chcemy wyżywić rosnącą liczbę ludzi na świecie - mówi prof. Piotr Węgleńsk.



Zakaz GMO byłby, jego zdaniem, nieludzki. - Nie ma żadnych dowodów na to, żeby żywność genetycznie modyfikowana komukolwiek zaszkodziła. Jedzą ją Amerykanie od 15 lat, karmione jest nią bydło i drób, i nic złego się nie dzieje - powiedział prof. Węgleński.

Jak wyjaśnił, różnica między pozyskiwaniem tradycyjnymi metodami nowych odmian roślin uprawnych a inżynierią genetyczną w uproszczeniu polega na ułatwieniu krzyżowania różnych gatunków. Wcześniej też było to możliwe, ale ograniczone do blisko spokrewnionych gatunków.

- Natomiast przy inżynierii genetycznej możemy po prostu do komórki roślinnej wstawić konkretny gen i to niekoniecznie z blisko spokrewnionego gatunku - powiedział.

Owocem takich zabiegów są np. kwiaty o niespotykanych kolorach, ryż zawierający dodatkowe witaminy czy odmiany kukurydzy lub ziemniaków odporne na ataki owadów lub takie, którym nie szkodzą herbicydy, czyli preparaty do zwalczania chwastów.

Jak powiedział prof. Węgleński, postępowi w tej dziedzinie, podobnie jak w wielu innych, mogą towarzyszyć negatywne skutki, ale zapewnił, że naukowcy szczególnie uważnie przyglądają się wpływowi modyfikowanych organizmów na zdrowie ludzi i na środowisko. Okazuje się, że GMO nie powoduje więcej szkód niż uprawy zwykłych roślin współczesnymi metodami, a niekiedy nawet mniej - podkreślił.

- Jeśli chodzi o zagrożenia ekologiczne, to oczywiście na polu, gdzie uprawia się rośliny wydzielające same z siebie substancje owadobójcze, oprócz szkodników będą ginęły owady obojętne lub pożyteczne. Ale one giną również z powodu stosowanych powszechnie oprysków - tłumaczył.

Jak dodał, niektóre analizy wskazują również na to, że wielkie uprawy genetycznie modyfikowanej soi i rzepaku (dla produkcji biopaliw) w Brazylii i w Argentynie sprzyjają ochronie środowiska. Produkcja tych odmian jest bardziej wydajna, więc rolnicy wycinają mniejsze obszary dżungli, niż pod tradycyjne uprawy.

- Oczywiście zagrożeniom ekologicznym trzeba się przypatrywać z uwagą. Unia Europejska i Stany Zjednoczone prowadzą bardzo wiele badań na ten temat. Przy rozwoju wszelkich nowych technologii trzeba pilnować, żeby możliwie zminimalizować negatywne skutki i nie narobić w środowisku szkód - powiedział.

Prof. Węgleński podkreślił, że z GMO korzystamy na co dzień i postępu w tej dziedzinie już cofnąć się nie da. A gdyby ktoś próbował, byłoby to, jego zdaniem, nieludzkie. Jeden z przykładów, jakie przytoczył - zmodyfikowany genetycznie ryż, wytworzony w Szwajcarii, który zawiera prowitaminę A i witaminę A (których normalny ryż jest pozbawiony), uprawiany w krajach, gdzie oparta na ryżu dieta była w ten składnik uboga - np. w Indiach czy Bangladeszu, chroni tysiące ludzi przed ślepotą.

- Mało kto sobie zdaje sprawę z tego, że w Polsce cukrzycy korzystają z insuliny, która jest wyprodukowana przez GMO. Tym GMO jest bakteria, której wszczepiono jeden gen człowieka - ten gen, który odpowiada za insulinę. Jeśli ktoś się szczepił przeciwko żółtaczce, to szczepił się produktem GMO. Bardzo niedługo wejdą do użycia szczepionki przeciwnowotworowe, również otrzymywane technikami inżynierii genetycznej - powiedział genetyk.

- Hasło +Polska wolna od GMO+ jest bardzo nośne, ale czy osoby które je głoszą, nie chcą, żeby cukrzycy dostawali insulinę? Czy nie chcą, żeby karłowate dzieci dostawały hormon wzrostu? Nie chcą szczepionek przeciwko żółtaczce? - pytał.

Jego zdaniem, cofnięcie postępu w dziedzinie rolnictwa, w tym rezygnacja z GMO, sztucznych nawozów, pestycydów czy maszyn, prawdopodobnie zaowocowałoby produkcją smaczniejszej i zdrowszej żywności, ale nie jest to już możliwe. Jak mówił, ekologiczna, mało wydajna produkcja nie opłaca się rolnikom i nie umożliwi wyżywienia rosnącej populacji ludzi na świecie.

- Konna bryczka na pewno była zdrowsza od pojazdów spalinowych. Ale czy ktokolwiek proponuje powrót do niej? Z marnym skutkiem udaje nam się raz do roku ogłosić dzień bez samochodu - powiedział.

Przyjęta przez parlament ustawa o nasiennictwie czeka na podpis prezydenta, który ma czas na podjęcie decyzji do 24 sierpnia. Nowe przepisy nie regulują sprawy upraw genetycznie modyfikowanych, ale też ich nie zakazują. Określają przede wszystkim tryb rejestracji i wytwarzania materiału siewnego, głównie tradycyjnych odmian. Zawierają jednak zarazem, wywołujący duże kontrowersje, zapis dotyczący możliwości rejestracji odmian transgenicznych.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (23)

  • Mi 2011-09-02 11:03:44
    "[...]Jedzą ją Amerykanie od 15 lat[..]". Powiedzcie mi, jakie skutki można zaobserwować po 15 latach spożywania GMO?
    To dopiero 15 lat, a modyfikacje genetyczne mogą mieć skutki w następnych pokoleniach-tego dziś nie wykryjemy.
    Zasoby naturalne na Ziemi są przeogromne - często nie są dobrze wykorzystywane, stąd wiele problemów.
    Zabawa genami, to zabawa ewolucją.
    Bardzo niebezpieczna zabawa.
    I mimo wszelkich zabezpieczeń przed mieszaniem się GMO z żywnością naturalną - nie jesteśmy w stanie tego upilnować. Jeżeli produkcja GMO nie zostanie zaniechana-nasi potomkowie, a może i my na stare lata, chcąc nie chcąc będziemy na nią skazani.
    Natura rządzi się sama.
  • rolnik 2011-08-24 10:55:24
    niemcy nie mają zakazu, to jest moratorium, wiele państw, także francja, przyglądają się i podejmą decyzję, tylko kiedy?, wobec gmo jest jakaś zbiorowa histeria, a to przez to, że nie było debaty, prawdziwej debaty!!, podkreślam jeszcze raz, strach ma wielkie oczy i łatwiej się jemu poddać, my wszyscy, ludzie, mamy zakodowane obawy i one niestety wygrywają w nas,
  • Tytus 2011-08-23 23:38:20
    Niemcy maja zakaz GMo, Rosja mimo braku zakazu nie wpuszcza do siebie GMO.Przypominam tez incydent, kiedy to szwecja cofnela polska kukurydze, bo bylo tam 0.4% GMO...Komu sprzedamy nasza GMO zywnosc skoro Europa jej nie chce a w Polsce 70% spoleczenstwa jest przeciwko GMO ?
  • Kaja 2011-08-23 23:13:32
    Trzy liczby nad ktorymi warto sie zastanowic:
    9 krajow w Europie zakazalo GMO;
    250 tys rolnikow w Indiach popelnilo samobojstwo bo zbankrutowali przez GMO i korporacje ja sprzedajaca;
    270 tys ludzi, glownie rolnikow, zlozylo pozew przeciwko Monsanto -najwiekszego producenta GMO przeciwko patentowaniu zywych organizmow i wszystkich tego konsekwencji dla ROLNIKOW i konsumentow.
    warto przemyslec
  • Tytus 2011-08-23 20:24:31
    http://ekobuddyzm.pl/2011/08/raport-onz-rolnictwo-ekologiczne-moze-podwoic-produkcje-zywnosci-w-biednych-krajach/
    Warto spojrzec na ten raport
  • Kaja 2011-08-23 20:09:39
    @m
    Chyba nie uwazasz, ze 80-90% Amerykanow je tylko frytki i hamburgery. Tam tez zyja normalni ludzie, ktorzy zywia sie zbilansowana dieta.Problem w tym, ze wiekszosc z nich nie ma wyboru, bo GMo jest tam tak powszechne a produktow sie w wiekszosci stanow nie oznacza jako GMO albo GMO-free. Od 4 lat mieszkam w UK i znam jakosc tutejszych warzyw i owocow i roznice w moim zdrowiu i samopoczuciu w porownaniu do tego jak czuje sie w Polsce, jedzac polskie jedzenie.Widze i czuje te niekorzystne tendencje.W USA jest znacznie gorzej.. Chcialabym uchronic Polakow przed takim jedzeniem.Co do wyjalawiania gleby... to wg badan GMO wyjalawia glebe znacznie bardziej niz tradycyjne, nawet bardzo intensywne rolnictwo, niszczac przy okazji pozyteczne bakterie. Skonczylam rolniczy kierunek studiow i uczono mnie o nawozach wiec zdaje sobie sprawe, ze intensywne rolnictwo wymaga nawozenia...rozsadne tradycyjne rolnictwo nie doprowadza jednak do takich szkod do jakich doprowadza GMO.
  • MJ 2011-08-23 18:47:56
    Pan Węgleński jest mistrzem manipulacji, brawo! Wspominanie o insulinie i szczepionkach w sytuacji gdzie przeciwnicy jasno zaznaczają, że sa przeciwni wypuszczeniu GMO do srodowiska (urprawy, trzoda, zywnosc), a nie wykorzystaniu genetycznie modyfikowanych mikrookragnizmow w kontrolowanych warunkach laboratoryjnych jest tanim graniem na emocjach osob, ktore maja mniej informacji. To samo dotyczy zlotego ryzu, ktory jest marketingowa flaga, ktora sie macha przed nosem tym, ktorzy maja odwage powiedziec Nie! No jak to? To chcesz, zeby dzieci tracily wzrok, chcesz zeby ludzie w Somalii umierali z glodu? O tym, ze dodanie do diety zlotego ryzu, ktory jest w stanie pokryc ok 8% dziennego zapotrzebowania na wit. A (dzienna porcja) nie rozwiaze problemu niezbilansowanej diety i slepoty juz sie nie mowi. Tak samo jak o tym, ze przez kilkanascie lat istnienia upraw GMO problem glodu sie tylko poglebil, poniewaz nie jest jesynie wynikiem zbyt malej wydajnosci upraw, ale glebszych problemow spoleczno-politycznych. nie mowi sie takze o tym, ze nasiona i srodki ochrony roslin upraw GMO sa drozsze i rolnikow z krajow biednych na nie nie bedzie po prostu stac, a koproracji wcale nie zalezy na walce z glodem na swiecie. Maja to byc hasla, ktore zlapia za serce i pokaza humanitarne oblicze GMO przyslaniając niszczace skutki tych upraw dla srodowiska i konsumetow. Nieladnie Panie Węgleński, nieładnie...
  • Radek 2011-08-23 17:57:53
    Istotnym argumentem przeciw GMO jest to, że Europa nie potrzebuje dziś intensywnego rolnictwa, gdyż ma problem z nadwyżka produkcji i wprowadza kolejne reformy, które tę produkcję ograniczają. Forsowanie GMO stoi w sprzeczności z tymi działaniami. Stoi też w sprzeczności z interesem ekonomicznym Polski, która ma wielki potencjał naturalnej produkcji rolniczej w małych gospodarstwach rodzinnych. GMO może ten potencjał zniszczyć.
    W tej chwili uprawy GMO rozpowszechnione są zwłaszcza w USA, Chinach, Brazylii, Argentynie, Hiszpanii. GMO stanowi znakomity biznes dla wielkich koncernów biotechnologicznych, takich jak Syngenta czy Monsanto, które produkują i patentują nasiona roślin genetycznie modyfikowanych i uzależniają w ten sposób od siebie światowe rolnictwo. Nasion GMO nie można bowiem stosować z własnych zbiorów, trzeba je obowiązkowo zakupić u producenta. To jest sposób na zniewolenie rolników. Trzeba pamiętać o niekontrolowanym rozprzestrzenianiu się pyłków gmo i związanych z tym konsekwencjami.
  • Justyna Janucik 2011-08-23 17:36:58
    do rolnika:
    Nie wiem skąd ma Pan informację, że toksyna Bt jest nieszkodliwa. Kanadyjscy naukowcy dopiero to badają. Tu link do artykułu (poważnego, a nie straszaka) http://www.doorg.info/2011/05/28/zywnosc-gmo-pestycydy-we-krwi-ciezarnych-i-noworodkow/

    Gdyby żywność GMO była kategorycznie znakowana ludzie nie chcieliby jej kupować, a w konsekwencji rolnicy uprawiać.

    Polska powinna stawiać na zrównoważone rolnictwo, bo produkcja zdrowej, dobrej żywności to jest nasz hit eksportowy.
    To smutne, widzieć jak polscy rolnicy są zafascynowani Ameryką i Chinami...
  • człowiek 2011-08-23 17:03:54
    To że modyfikowane rośliny krzyżują się z tradycyjnymi, a także że mutują chwasty i owady nie jest straszeniem tylko FAKTEM!

    To nie jest banalna sprawa i takie bezfefleksyjne podejście jest niepokojące. Kiedyś przekonywano, że kokaina też jest nieszkodliwa i sprzedawano ją jako lek. Potem ją wycofano, niestety z gmo wycofania praktycznie NIE MA.

    Oprócz zdrowotnych "przeciw" może nawet istotniejsze są te ekonomiczne, gospodarcze,społeczne: Kto na tym zyska?
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.81.0.22
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!