PRZEGLĄD PRASY: Rolnicy uprawiający tytoń powołali Komitet Protestacyjny, który ma bronić ich interesów – piszą Krystyna Naszkowska i Wojciech Pelowski.
Nie podobają im się bowiem nowe zasady dopłat do plantacji tytoniu, jakie wchodzą w życie w tym roku. Rolnicy twierdzą, że te zasady doprowadzą ich do bankructwa, a resort rolnictwa wprowadza je bez żadnych konsultacji z plantatorami.

Jest prawie połowa roku, mamy sfinalizowane umowy upraw na sezon 2007. I nagle Ministerstwo Rolnictwa przekazuje nam wiadomości z Brukseli, że ma nastąpić zmiana systemu, i to już w tym roku,  zamiast wynegocjowanego w traktacie akcesyjnym corocznego wzrostu dopłat, będziemy mieć ich zmniejszenie, a za dwa lata dopłaty w ogóle mają zniknąć - mówi Stanisław Doroz z Polskiego Związku Plantatorów Tytoniu w Krakowie.

Dariusz Mamiński z biura prasowego MR wyjaśnia zaś, że zasady są dla wszystkich krajów Unii, i Polska nie może być wyjątkiem. Kiedy wstępowaliśmy do Unii, ta zmieniała właśnie zasady dotowania plantacji tytoniu - zdecydowano wycofać się z dopłat do produkcji, a przejść tylko na dopłaty do hektara. Polska dostała jednak trzyletni okres przejściowy. Do 2006 r. polscy rolnicy dostawali więc dopłatę do hektara - ok. 55 euro, do tego płatności uzupełniające, czyli ok. 1,7 euro za kilogram tytoniu. W ubiegłym roku było to w sumie 65 proc. tego, co dostawali plantatorzy tytoniu w starej Unii, w tym roku miało być 70 proc., a w 2010 - 100 proc.

W tym roku mają już u nas obowiązywać regulacje jak w krajach starej Unii, czyli nie ma znaczenia, ile tytoniu rolnik wyprodukuje, generalnie UE zmniejsza dopłaty do tytoniu. Polscy rolnicy nie dostaną więc dopłaty do produkcji, choć zgodnie z traktatem akcesyjnym rośnie w stosunku do roku ubiegłego wysokość dopłaty obszarowej.

Branża związana z uprawą tytoniu daje w Polsce źródło utrzymania około 60 tys. osób.

Źródło Gazeta Wyborcza