Jak poinformowała rzeczniczka wojewody Edyta Wrotek, komisje oszacowały wszystkie zgłoszone szkody - poza czterema sadami ekologicznych czereśni o powierzchni 351 ha w gminie Ryn. Z ustaleń komisji wynika, że wiosenne przymrozki wyrządziły straty w uprawach ogrodniczych i sadowniczych na łącznej powierzchni ponad 731 ha w 11 gminach. W 20 gospodarstwach szkody przekroczyły 30-procentowy poziom średniej rocznej produkcji rolnej z ubiegłych trzech lat.

Według informacji urzędu wojewódzkiego w Olsztynie nocne przymrozki do minus 8-10 stopni Celsjusza, które wystąpiły w pierwszych dniach maja, wyrządziły najwięcej szkód w sadach jabłoni, grusz, czereśni i wiśni oraz na plantacjach truskawek, czarnych porzeczek i aronii. Najbardziej ucierpiały uprawy w gminach: Barczewo, Lubawa i Milejewo.

Zdaniem Stanisława Bawoła z Warmińsko-Mazurskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Olsztynie ten rok jest wyjątkowo niekorzystny dla sadowników z Warmii i Mazur. Jak ocenił, wiosenne przymrozki spowodowały szkody na większości plantacji owoców w regionie.

"Spadek plonów jest bardzo duży. Straty w jabłkach sięgają 90 proc., czarnej porzeczki do 40 proc. W dodatku cena skupu porzeczek była bardzo niska. Płacono po 40-60 groszy za kilogram i wielu plantatorów w ogóle zrezygnowało ze zbiorów" - ocenił.

Powołane przez wojewodę komisje wydają protokoły potrzebne rolnikom do ubiegania się o preferencyjne kredyty. Przysługują one, jeśli uprawy były ubezpieczone, a straty przekraczały 30 proc. średniej rocznej produkcji. Rolnik płaci wówczas bankowi 1,5 proc. od zaciągniętego kredytu, resztę oprocentowania dopłaca państwo. Poszkodowani mogą też ubiegać się o odroczenie i rozłożenie na raty składek ubezpieczeniowych KRUS i należności wobec Agencji Nieruchomości Rolnych oraz uzyskanie ulg w podatku rolnym.