Jak poinformowała dyrektor SPK Teresa Świerubska, każdy z sadowników otrzymał w ubiegłym roku po 60 tzw. podkładek, które zasadził u siebie w gospodarstwie. Potem gospodarze dokonali szczepień konkretnych gatunków jabłoni i grusz. Niedługo okaże się, ile szczepów się przyjęło, przetrwało zimę i będzie mogło posłużyć do założenia sadu.

Świerubska powiedziała, że projekt pt. "Ochrona tradycyjnych sadów przydomowych w Suwalskim Parku Krajobrazowym" powstał dlatego, że nowe, niskopienne odmiany jabłoni czy grusz nie sprawdziły się na Suwalszczyźnie, nazywanej polskim biegunem zimna. Są bowiem mało odporne na mróz i trudne warunki wegetacyjne.

Dlatego - według Świerubskiej - należy powracać do wysokopiennych, odporniejszych na mróz gatunków. Odmiany jabłoni występujące kiedyś masowo na Suwalszczyźnie to m.in.: ananas bereżnicki, kosztela, papierówka i pąsówka. Odmiany grusz, to m.in. cukrówka litewska czy gruszkowe rewelskie. Według niej, owoce z takich przydomowych sadów są smaczniejsze i zdrowsze niż te z sadów towarowych.

Jak poinformowała Świerubska, jesienią ma być założonych ok. 40 sadów. W ramach projektu, ich właściciele mają też przekazać sadzonki kolejnym mieszkańcom. Projekt jest finansowany ze środków Fundacji Wspomagania Wsi i Fundacji Heifer Project International w Polsce.

Podobny projekt był realizowany w latach 2004-2008. Wówczas przebadano kilkanaście starych sadów w Suwalskim Parku Krajobrazowym i Wigierskim Parku Narodowym. Po tych badaniach powstały sady w siedzibie SPK w Turtulu oraz przy Ośrodku Wsparcia dla Osób z Zaburzeniami Psychicznymi w Lipniaku.

Podobał się artykuł? Podziel się!