Liczba próbek produktów spożywczych pochodzenia roślinnego, poddawanych analizie pod kątem zawartości środków ochrony roślin, stale rośnie. W Pracowni Badania Bezpieczeństwa Żywności Instytutu Ogrodnictwa, w ciągu 10 lat zwiększyła się ok. 8-krotnie - w 2001 r. przebadano mniej niż 500 takich próbek, natomiast w 2011 było ich już ponad 4 tys.

Dobrowolne badania, wykonywane na potrzeby gospodarstw ogrodniczych i rolniczych, są niezbędne do uzyskania certyfikatów: żywności ekologicznej, Integrowanej Produkcji (w tym IP spełniającej normy Federacji Rosyjskiej), systemów GlobalGAP i podobnych, sprzedaży towaru na rynku wewnętrznym oraz Unijnym, a także do eksportu do innych krajów (np. USA).

Ogólnie, w produktach spożywczych pochodzenia roślinnego przekroczenia najwyższych dopuszczalnych poziomów pestycydów dotyczą tylko ok. 3 proc. badanych próbek. Są jednak takie uprawy, w których ryzyko występowania przekraczających normy pozostałości lub nieprawidłowego stosowania środków ochrony roślin jest znacznie większe.

W 2010 r., w Pracowni Badania Bezpieczeństwa Żywności Instytutu Ogrodnictwa, aż 20 proc. przebadanych próbek porzeczki czarnej przekraczało normę najwyższych dopuszczalnych pozostałości (NDP) pestycydów. Wśród związków, których pozostałości wykrywano w owocach porzeczki, najczęściej powtarzał się propagit (8,2 proc. przekroczeń NDP), fenazachina (6,8 proc.) oraz niezarejestrowany w tej uprawie procymidon (6,8 proc.). W przypadku 1,4 proc. próbek wykrywano również inny, niezarejestrowany w uprawie porzeczki związek - tetradifon.
- Co 5 gospodarstwo produkuje owoce, które nie nadają się do sprzedaży - podkreślał dr Artur Miszczak z Instytutu Ogrodnictwa w Skierniewicach. - Stosowane są środki, które nie są zarejestrowane w uprawie porzeczki czarnej. Problem dotyczy również nieprawidłowego stosowania środków dopuszczonych, przez co w owocach utrzymuje się zbyt dużo pozostałości.

Przekroczenia NDP stanowią duży problem także w produkcji pieczarek. 13 proc. przebadanych próbek zawierało zbyt dużo pozostałości karbendazymu. - Karbendazym jest fungicydem o działaniu systemicznym: chociaż jest stosowany do podłoża, wchodzi do tkanek grzybów - wyjaśniał A. Miszczak.