Pokrywa śnieżna w okresie zimowym była mała, a w niektórych miejscach nie było jej wcale. Z tego też powodu zapasy wody po zimie są bardzo skąpe. Pola już praktycznie w całym kraju obeschły. Takie warunki sprzyjają rozpoczęciom wiosennych prac polowych. Na polach najpierw pojawiły się rozsiewacze nawozów, rozrzucany jest obornik, wykonywane są uprawki przygotowujące glebę do siewu itp. Już w zeszłym tygodniu pierwsi rolnicy rozpoczęli siewy zbóż jarych, siana jest cebula z dymki, a nawet motylkowe.

Ale czy to na pewno już koniec zimy?

Siarczystych mrozów raczej nie ma co się spodziewać, ale spadki temperatur poniżej zera mogą jeszcze nas zaskoczyć zwłaszcza w porze nocnej. Z reguły kapryśne przedwiośnie bywa bardziej dotkliwe w skutkach od samej zimy. Oziminy pobudzone azotem na dobre się rozhartują i większe przymrozki mogłyby je uszkadzać.

Rolników bardziej jednak martwi fakt, że na polach robi się naprawdę sucho. Najtrudniejsza sytuacja panuje w zachodniej części Polski.
U nas posucha panuje już w zasadzie od kilku miesięcy. Miesięczne sumy opadów są poniżej średniej. Obecnie wkraczamy w kolejny tydzień niedostatku opadów, a prognozy nadal są niepokojące - mówi rolnik z wielkopolski.  Już od dwóch tygodni swobodnie możemy wjechać w pole i bez większych przeszkód wykonywać pierwsze zabiegi uprawowe. Nie pamiętam kiedy tak było-dodaje.

W niektórych rejonach obecnie można już mówić o suszy atmosferycznej, ponieważ od praktycznie miesiąca większych opadów nie zanotowano. Pierwsze uprawki dodatkowo przesuszają glebę. Każdy zabieg problem potęguję. Najgorzej jest na glebach lżejszych, które wilgoć tracą najszybciej.

Na wschodzie jest troszkę lepiej. Tam pokrywa śnieżna była bardziej obfita. Z tego też powodu stosunki wilgotnościowe oscylują w granicach normy. Jednak z dnia na dzień warunki i tam się pogarszają.

Mimo, że podczas zimy niedostatek opadów nie jest tak istotny, jak w czasie wegetacji, to jednak wszystko to, co spadnie przed jej startem, może mieć wpływ na pierwsze fazy rozwoju roślinności. Na razie sytuacja nie jest tragiczna. Rolnicy się cieszą, że powoli i bez większych trudności mogą uprawiać i przygotowywać glebę do nowego sezonu. Jeżeli warunki się nie zmienią utrudniony start będą mieć rośliny jare. Niektóre typy gleb gdy spadnie w końcu deszcz mogą się niekorzystnie zaskorupiać.

Synoptycy na przyszły tydzień nie zapowiadają większych opadów. Ma być słonecznie, ciepło i sucho. Pierwsze istotne opady przewidują dopiero w drugiej połowie marca.