Największą wartością tego spotkania było to, że się odbyło mówili zgodnie plantatorzy chmielu, jego przetwórcy oraz przedstawiciele browarów. Problemem do rozwiązania jest 2 tysiące ton szyszek chmielowych, które przez ostatnie lata nagromadziły się w gospodarstwach rolników. Zbytu na ten towar nie ma, gdyż producenci piwa w 2007 mając problemy z kupnem surowca w kraju zaczęli podpisywać umowy kontraktacyjne z zagranicznymi dostawcami. Do tego zapotrzebowanie na chmiel spada podobnie jak spożycie piwa.

Proszę pamiętać, że kryzys spowodował nasycenie rynku. Browary sprzedawały jeszcze w 2007 roku prawie 9% więcej niż w 2006 roku. 2008 rok już pokazał bardzo mocną tendencje spadkową bowiem wzrost wyniósł niewiele ponad 1%. A rok 2009 skończyliśmy na ogromnym minusie ponad 6%. Rynek pikuje cały czas w dół. Był to także związane z podniesienia w 2009 roku akcyzy – tłumaczy Danuta Gut ze Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego.

Podczas spotkania ustalono, że kolejne spotkanie odbędzie się 15 lutego. Do tego czasu powołany zespół roboczy będzie pracował nad nowymi zasadami współpracy na przyszłość. Dzięki spotkaniu, które skupiło wreszcie po wielu miesiącach wszystkie strony konfliktu powołany zespół roboczy, który ma wypracować formę umowy na kontrakty wieloletnie. Daje to poczucie bezpieczeństwa na przyszłość – cieszył się Grzegorz Teresiński wójt gminy Wilków, lubelskiego zagłębia chmielarskiego.

A co z zapasami szyszek zgromadzonymi w gospodarstwach w latach 2008-2009. Tu kompromisu nie osiągnięto. Ale zdaniem rolników jest iskierka nadziei. Gra się toczy. Pozwólmy jeszcze dać szanse browarom na zagospodarowanie tego surowca. Dzisiaj usłyszeliśmy, że browary jeszcze ostatniego słowa w tej kwestii nie wypowiedziały – tajemniczo podsumował Grzegorz Teresiński.

Źródło: farmer.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!