Prof. Herbert Kronzucker z University of Toronto Scarborough (Kanada) współpracując z Chińską Akademią Nauk zbadał 19 odmian ryżu by sprawdzić, które z nich najskuteczniej wykorzystują pobierane z gleby związki azotu dzięki specyficznym substancjom wydzielanym przez ich korzenie. Substancje te bezpośrednio działają na metabolizm bakterii glebowych.

Większość roślin uprawnych nie wykorzystuje dobrze nawozów azotowych (których produkcja jest kosztowniejsza niż innych nawozów). W przypadku tropikalnych pól ryżowych marnuje się od 50 do nawet 70 proc. nawozów. Niepobrane przez rośliny związki azotu zanieczyszczają pobliskie rzeki i zbiorniki wodne, przenikają do wód gruntowych. Powstają również gazy cieplarniane, takie jak amoniak i tlenek azotu.

Liczba znanych odmian ryżu przekracza 120 tys. - tyle przechowuje się w Międzynarodowym Instytucie Badań nad Ryżem (IRRI) na Filipinach. Jednak zespół Kronzuckera skoncentrował się tylko na podgatunkach japonica (ryż używany na sushi) oraz indica - najczęściej uprawianym na świecie, popularnym w Chinach, Indiach oraz Azji Południowo-Wschodniej. Chodziło o odmiany uprawiane obecnie przez rolników, dające duże plony, odporne na choroby i szkodniki, dobrze rosnące i z mocnym systemem korzeniowym, który oparłby się monsunom.

"Superodmiany" ryżu mogą oszczędzić farmerom pieniędzy i ograniczyć zanieczyszczenie środowiska nawozami azotowymi (m.in. zanieczyszczenie wód). Aby je rozpowszechnić, wskazane byłoby wsparcie ze strony rządów - na przykład kredyty. Można by także podjąć prace nad odmianami o jeszcze korzystniejszych właściwościach.

Podobał się artykuł? Podziel się!