Czym się zajmuje plantator truskawek i malin teraz, kiedy jeszcze trwa zima?
Paradoksalnie, nie jest to w gospodarstwie czas odpoczynku, lecz bardzo intensywnej pracy. To jedyny moment, kiedy kierownictwo firmy może spokojnie pomyśleć o strategii, logistyce, kierunkach rozwoju przedsiębiorstwa, ewentualnych zmianach. W tym czasie dokonujemy rozmaitych zakupów. Wkrótce jadę w sprawie kupna wysokich tuneli do Włoch i Hiszpanii. A po sadzonki interesujących nas odmian truskawek wybieram się do Kalifornii.
Zima to dobry czas, by przemyśleć sprawy marketingu i promocji firmy. Trzeba przypomnieć się klientom. Stała obecność na rynku europejskim to dla nas ważny element strategii marketingowej. Dobrą okazją ku temu są berlińskie targi Fruit Logistica. Bierzemy w nich udział. Na targach istotne są nie tylko kontrakty, ale i spotkania z plantatorami z innych krajów. Właściwie wszyscy więksi europejscy i światowi plantatorzy się znają. Nasza firma też jest rozpoznawalna na międzynarodowym forum. Bardzo dużo owoców eksportujemy przecież do Niemiec, Anglii, Francji i Szwecji. Dziś produkcja i sprzedaż truskawek to także sprawa, którą należy widzieć w skali globalnej.
Czy dlatego też Pan, polski sadownik, pojechał do Chile?
Odwiedziłem ojczyznę truskawek, przecież powstały one ze skrzyżowania poziomki chilijskiej i wirginijskiej… Ale mówiąc serio. W branży ogrodniczej trzeba się uczyć cały czas i należy podejmować strategiczne decyzje poprzez obserwację otoczenia. A w dzisiejszych czasach otoczenie, to nie tylko sąsiad za płotem, nasza miejscowość, kraj, ale i Europa, i świat. W Chile wraz z grupą sadowników byliśmy na konferencji, co prawda malinowo-porzeczkowej, ale też pokazywano nam plantacje truskawek. Od tego, co się dzieje na świecie, np. od koniunktury na truskawki w Chile uzależniony jest rynek europejski i nasza plantacja na Mazowszu.
Plantacje w Wierzbicy można obejrzeć w całości jedynie z samolotu. Jak duże jest to gospodarstwo ogrodnicze?
W Polsce z pewnością znajdujemy się na pierwszym miejscu pod względem wielkości i zastosowania nowoczesnych technologii w procesie produkcji. A w Europie należymy również do jednych z największych tego typu przedsiębiorstw.
Mamy 450 hektarów truskawek, 180 hektarów malin i 80 hektarów matecznika. Zbieramy rocznie 5800 ton truskawek, 2000 ton malin, 50 ton poziomek, produkujemy też około 10 milionów sadzonek. Jak widać priorytetem produkcyjnym w Sadpolu jest uprawa truskawek i nastawieni jesteśmy głównie na produkcję owoców deserowych. Podstawowe odmiany to Elsanta i Selva.















