Produkcja ogrodnicza jest specyficznym obszarem produkcji roślinnej, ponieważ charakteryzuje się wysoką wartością produkcji z ha. Z tego względu polisy ubezpieczeniowe są drogie, lub towarzystwa ubezpieczeniowe nie oferują ich w ogóle na poszczególne uprawy, lub na obszary które charakteryzują się dużym ryzykiem wstąpienia szkody. Zmusiło to sadowników do poszukiwania alternatywnych metod ochrony. W odniesieniu do gradu, są nimi siatki rozpinane nad rzędami drzew. Rozwiązanie takie nie jest rodzimym pomysłem. Przywędrowało do nas z zachodniej Europy.

Konstrukcje takie składają się z drewnianych lub betonowych słupów, oraz przymocowanych do nich siatek. Do dyspozycji jest kilka rodzajów. Różnią się kolorem i trwałością. Ich barwa może być biała, szara, lub czarna przez co w mniejszym lub większym stopniu ograniczają dostęp światła do drzew. Natomiast okres użytkowania wynosi 10 do nawet 20 lat. Powyższe cechy użytkowe, rzutują na cenę siatki.

W Polsce tego typu rozwiązanie stosowane jest dość rzadko. Koszt zainstalowania takiej konstrukcji może wynieść nawet 60 tys. zł/ha. To kwota która stanowi istotną przeszkodę w powszechniejszym korzystaniu z siatek przeciwgradowych.

Pewną nadzieję na szersze ich wprowadzenie niesie z sobą nowy PROW 2014 - 2020. Program uwzględnia działanie dotyczące „przywracania potencjału produkcji rolnej zniszczonego w wyniku klęsk żywiołowych" - potocznie nazywane „działaniem 126", w którym przewiduje się finansowanie inwestycji które mają zapobiegać kolejnym stratom w produkcji.

Inwestycja w sieci przeciwgradowe spełnia te kryteria, zatem warto się zastanowić nad takim rozwiązaniem, zwłaszcza iż dofinansowanie z tego programu będzie wynosić 80 proc. kosztów kwalifikowanych, zatem znacznie korzystniej niż w przypadku innych programów o charakterze inwestycyjnym.