Na sojowe spotkanie w Stacji Oceny Odmian w Głubczycach przybyło spore grono zainteresowanych tą uprawą rolników.

Niektórzy przyjechali z bardzo daleka.

Jan Rudnicki gospodarujący pod Tomaszowem Lubelskim pokonał ponad 500 km, a i tak nie był rekordzistą. Pokonali go rolnicy z okolic Pucka, którzy mieli do przejechania 600 km. Jak więc widać nadzieje związane z soją są powszechne i nie mają charakteru lokalnego.

Stacja Oceny Odmian w Głubczycach prowadzi w ramach PDRiO doświadczenia odmianowe z soją od 2009 r. Przez początkowe 2 lata obejmowały one skromną stawkę odmian polskiej hodowli: Aldanę z HR Strzelce, Augustę oraz ród PGR 408 uzyskane w Katedrze Genetyki i Hodowli Roślin, Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. W minionym roku dołączyła do nich Mavka wyhodowana przez ukraińską firmę hodowlano-nasienną "Sojevij Vik". Zaprezentowane w tabeli wyniki plonu nasion i białka wskazują, że jest to ciekawa kreacja odmianowa. Na podstawie jednorocznych (jak na razie) wyników doświadczeń można wnioskować, że jej biologiczny potencjał plonowania jest wyraźnie wyższy niż u odmian wcześniej ocenianych. W minionym, czyli 2011 r., jej plon nasion był wyższy od wzorca o ponad 14 proc., a białka o ponad 12 proc. Przy takich wynikach można wróżyć odm.

Mavka dużą popularność w naszym kraju, o ile oczywiście w kolejnych latach potwierdzi swoją plenność.

10 odmian w ocenie

W tym roku ilość ocenianych odmian wzrosła do 10. Obok 2 najdłużej badanych hodowli polskiej, pojawiły się 3 francuskie, 2 austriackie, 1 ukraińska i 2 pochodzące z USA. W chwili lustracji (I dekada września) rośliny żółkły, bądź zrzuciły już liście i intensywnie wysychały. Nie można więc nic powiedzieć na temat ich plenności. Natomiast analizując przedstawione uczestnikom spotkania wyniki wcześniej wykonanych pomiarów biometrycznych (tabela 2), można dokonać wstępnej analizy porównawczej odmian. Wyłączyłem z niej odmiany wyhodowane w USA. Ocena wizualna z początku września pozwalała sądzić, że zbyt późno dojrzewają w warunkach polskich i w związku z tym nie będą mogły być wykorzystane w przyszłości.

Najgrubsze nasiona wytwarza pochodząca z Ukrainy odm.

Annushka, co przekłada się na najmniejsze zużycie materiału siewnego (a zatem i jego koszt). Najdrobniejsze natomiast wykształca francuska odm. Aligator. Do obsiania nią ha pola, trzeba przeznaczyć 200 kg materiału siewnego. To o 45 proc. więcej niż w przypadku Annushki.