Dodał, że obecnie plantacjom może zagrażać brak deszczu i szkodniki.

Producenci truskawek i malin z Warmii i Mazur należą do tych, których plantacje nie zniszczyły zimowe mrozy. Jak podał pod koniec kwietnia Główny Urząd Statystyczny (GUS), w niektórych rejonach Polski, zwłaszcza południowo-zachodniej i centralnej, straty w plantacjach truskawek są znaczące i mogą mieć niekorzystny wpływ na przyszłe ich plonowanie.

Jak podkreślił Stanisław Bawół, plantatorzy owoców miękkich na Warmii i Mazurach mogą spodziewać się plonów na poziomie z lat ubiegłych a tegoroczne zbiory zależą od zabiegów, jakie oni podejmą, czyli nawożenia i nawodnienia w plantacjach pod osłonami.

Dodał, że krzaki truskawek już kwitną, najszybciej kwitnienie przebiega na plantacjach osłoniętych, czyli pod foliami i włókniną, gdzie kwiaty pojawiły się już na blisko połowie roślin. Truskawki z tych upraw pojawią się na rynku w połowie kwietnia.

Jak zaznaczył, plantatorzy najbardziej obawiają się obecnie niesprzyjających warunków atmosferycznych. "Na otwartych plantacjach jest już sucho i jeśli w najbliższym czasie nie spadnie deszcz, to hodowcy będą musieli nawadniać uprawy" - podkreślił. Jeszcze innym zagrożeniem są szkodniki - różne gatunki przędziorka, które mogą spowodować duże straty w uprawach.

Plantacje truskawek na Warmii i Mazurach zajmują powierzchnię 1 tys. ha, plantacje malin 460 ha a porzeczki czerwone i czarne uprawia się na powierzchni 585 ha. Zagłębie truskawkowe stanowią powiaty: olecki, ełcki i gołdapski oraz bartoszycki, ostródzki, elbląski, braniewski i lidzbarski.

Udział Polski w produkcji truskawek w Unii Europejskiej wynosi 20 proc. Polskie plantacje zajmują powierzchnię 50 tys. ha. W 2011 roku zebrano 150 tys. ton tych owoców.

Podobał się artykuł? Podziel się!