Zorganizowana u szczytu jabłkowych żniw w Sandomierzu impreza była okazją do spotkania sadowników z przedstawicielami instytucji, które mogą wesprzeć ich zamierzenia dotyczące zwiększenia eksportu jabłek. Obecnie Polska eksportuje około 700 tys. ton jabłek, nieco ponad jedną trzecią rocznej produkcji tych owoców. Naszym największym odbiorcą jest Rosja i kraje postradzieckie. Rynkami do podbicia są kraje unijne.

- Sytuację może zmienić współpraca rolników i promocja produktów także poza granicami. To spotkanie odpowiada wprost takim działaniom - mówił podczas piątkowego kongresu przedstawiciel Departamentu Rynków Rolnych Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi Rafał Sęk.

Jak powiedział starosta sandomierski Stanisław Masternak, bardzo cenne dla sadowników jest zainteresowanie kongresem przedstawicieli ambasad Czech i Ukrainy. O możliwościach działań wspierających eksport przekonywali sadowników także przedstawiciele wydziałów handlu polskich placówek zagranicznych w Rumunii i na Węgrzech.

- Dla nas to bardzo cenne kontakty, które nawiązaliśmy właśnie dzięki kongresowi. Nie bez znaczenia jest też to, że przedstawiciele dużych grup producenckich i mniejsi sadownicy mogli spotkać się przy jednym stole i porozmawiać o tym, jak wspólnie działać. Dzięki takiej współpracy nadprodukcję, która jest przekleństwem sadowników, możemy zamieć w błogosławieństwo - powiedział Masternak.

Dodał, że kongresy tego typu nadal będą organizowane w Sandomierzu. W inauguracyjnym, który uznał za udany, wzięło udział około 200 osób.

Z Ziemi Sandomierskiej pochodzi co trzecie polskie jabłko. Na terenie powiatu jest ponad 12 tys. hektarów sadów jabłoniowych i dziewięć grup producenckich skupiających sadowników. Sandomierskie jabłka znajdują się na Liście Produktów Tradycyjnych Ministra Rolnictwa i Rozwoju.

Podobał się artykuł? Podziel się!