Mroźna pogoda w ostatnich tygodniach zarówno w Hiszpanii jak i w pozostałych obszarach produkcyjnych spowodowała znaczny wzrost cen warzyw.

Więcej na ten temat pisaliśmy w artykule: Silne mrozy niszczą uprawy w UE, ceny pójdą w górę

W krajach tych ceny np. cukinii i bakłażana potroiły się. W przypadku karczocha eksportowanego z Grecji, Włoch i Izraela doszło do straty plonów przez śnieg i Hiszpania stała się alternatywą spiżarnia dla tego warzywa. Niestety tylko do czasu. Sztormy i silne wiatry, które nawiedziły Alicante, Murcję i Almerię zmniejszyły wydajność produkcyjną i spowodowały większe napięcie na rynku w czasie wysokiego popytu zagranicznego na to warzywo. Albert Bou, rolnik z Katalonii od czterech pokoleń wraz z ojcem uprawia w swoim gospodarstwie sałatę, cebulę dymka, karczochy i brokuł. W wyniku panujących w ostatnich dniach mrozów zostały uszkodzone niektóre z główek karczochów czekających na zebranie - podaje w wywiadzie dla dziennika El País. Plamy te normalnie eliminowałyby takie warzywa ze sprzedaży do supermarketów, niemniej teraz ze względu na niedostatek produktu, estetyka schodzi na drugi plan - warzywa i tak znajdą się na stole konsumentów.

W ubiegłym tygodniu w Wielkiej Brytanii sieć supermarketów Tesco zaczęła racjonować liczbę sałaty i brokuła kupowanych przez klientów sklepu. Jest to wynikiem decyzji wielu producentów, by nie sprzedawać warzyw zagranicznym odbiorcom, a jedynie zaopatrywać rodzime rynki. W efekcie warzywa stają się towarem deficytowym.

W porównaniu z ubiegłym rokiem ceny importowanych warzyw z Hiszpanii i Włoch były znacznie niższe. Na przykład za kilogram pomidorów trzeba było zapłacić około 5 zł, dziś na podobne zakupy trzeba mieć kilka złotych więcej. Cena dochodzi nawet do 23 zł w zależności od rodzaju pomidorów. Z danych największego rynku hurtowego w podwarszawskich Broniszach wynika, że sałata lodowa zdrożała o prawie 230 proc. Obecnie średnia cena tego produktu w hurcie to ok. 9 zł za sztukę. Papryka kosztuje ok. 13 zł, podczas gdy rok temu kilogram tego warzywa można było mieć już za 8 zł. Za szpinak w ostatnich dniach trzeba było zapłacić nawet 22 zł za kilogram, a więc ponad dwa razy więcej niż maksymalna cena tego warzywa w analogicznym czasie przed rokiem.