Bardzo niskie zbiory cebuli w Unii Europejskiej w roku 2003 spowodowały duży wzrost cen. Nasi rolnicy liczyli na to, że tak dobra koniunktura powtórzy się w roku 2004, ale, niestety, sytuacja na rynku cebuli wyraźnie się pogorszyła. W tym roku susza w wielu regionach kraju ponownie wpłynęła na spadek zbiorów i ceny zaczęły rosnąć. Większego wzrostu cen można jednak oczekiwać dopiero w okresie przechowywania w sezonie 2005/2006, głównie w okresie zimowo-wiosennym, pod warunkiem utrzymania się zapotrzebowania na to warzywo ze strony odbiorców wschodnioeuropejskich. Ceny skupu płacone przez spółdzielnie ogrodnicze we wrześniu wzrosły, w porównaniu z wrześniem ub.r., o 13 proc., do 63 gr/kg, a przetwórnie płacą o 20 proc. więcej (66 gr za kg).

Mniejsze zbiory
W 2004 r. zbiory cebuli w Polsce wyniosły 866 tys. t i były o 28 proc. wyższe niż rok wcześniej. Były to najwyższe zbiory od roku 1997r. W tym roku plony będą znacznie niższe, głównie z powodu suszy w wielu regionach kraju. GUS szacuje, że zbiory wyniosą 700 tys. t, czyli o 20 proc. mniej niż rok temu, przy spadku powierzchni uprawy o 10 proc. 

Strukturalne problemy
Na niską konkurencyjność produkcji cebuli w Polsce ma wpływ zbyt mała skala produkcji. Z 278 tys. gospodarstw, w których uprawia się cebulę, tylko 2,6 tys., a więc zaledwie 1 proc., uprawia ją na powierzchni powyżej 2 hektarów. Znakomita większość gospodarstw uprawia cebulę na powierzchni do 10 arów, głównie na zaopatrzenie rynków lokalnych. Gospodarstw takich jest, według szacunków GUS, 251 tys., czyli ponad 90 proc.

We wszystkich krajach UE występuje natomiast koncentracja uprawy. Przykładem może być Holandia, gdzie w latach 1990-2002 liczba gospodarstw z plantacjami cebuli do 2 ha zmniejszyła się ponad 4-krotnie, przy stabilizacji gospodarstw ze skalą produkcji 3-5 ha i dużym wzroście liczby gospodarstw uprawiających cebulę na powierzchni powyżej 5 ha.

Mankamentem polskich plantatorów cebuli jest także brak kapitału na inwestycje. Nowoczesna uprawa cebuli wymaga przeznaczania znacznych środków na maszyny, deszczownie i nowoczesne przechowalnie. Zmiany podejścia wymaga także organizacja polskiego eksportu. Powinny go prowadzić duże, wyspecjalizowane firmy, które nie będą konkurować ze sobą na rynkach zagranicznych.