Według tzw. przedwynikowego szacunku GUS tegoroczne zbiory marchwi wyniosą 786 tys. ton, a więc mniej niż w ubiegłym sezonie, w którym zebrano 929 tys. ton. – To głęboki spadek, bo aż 15 procentowy – uważa dr Bożena Nosceka z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej – Powierzchnia upraw prawie się nie zmieniła, ale obniżenie plonów spowodowała susza. Późniejsze deszcze w sierpniu oraz dobra pogoda we wrześniu i październiku uratowały marchew i być może ostateczna  wielkość plonu jeszcze się zmieni na plus. 

Już wiadomo, że ceny marchwi świeżej w sezonie 2006–2007 będą o ok. 10 proc. wyższe, a marchwi kierowanej do przetwórstwa o 6 proc. wyższe. Można przewidywać – dodaje dr Nosecka – że zwiększy się import marchwi do 35 tys. ton, aby zapobiec jej brakom na wiosnę. W roku ubiegłym importowaliśmy, głównie z Holandii, 30 tys. ton, a w latach poprzednich import utrzymywał się  na poziomie 18 tys. ton.

Natomiast eksport, który od kilku lat wyraźnie się zmniejszył (głównie w skutek zamknięcia się rynku rosyjskiego), w tym roku wyniesie ok. 14 tys. ton. Nasza marchew jest chętnie kupowana przez nowe kraje Unii: Łowtę, Litwę, Estonię.

W połowie listopada ceny skupu marchwi – jak nas poinformował Tomasz Smoleński z IERiGŻ – kształtowały się następująco: na rynek warzyw świeżych spółdzielnie ogrodnicze skupowały po 56 gr za kg. Natomiast do przetwórstwa na kostkę kupowano marchew od 22 gr za kg (w punkcie skupu) do 26 gr za kg (loco zakład). Na plastry zaś  płacono po 36 gr za kg. We wszystkich przypadkach tegoroczne ceny skupu są wyższe od ubiegłorocznych o 17–24 proc.

Mało kłopotliwa marchew
Nasi rolnicy lubią uprawiać marchew. To najpowszechniej uprawiane w Polsce warzywo zajmuje w ostatnich latach około 17–18 proc. powierzchni wszystkich upraw polowych.  Według obiegowych opinii jest to warzywo najprostsze w uprawie. – Nie w pełni  się z tym zgadzam – mówi Zygmunt Czarniak, dyrektor Rolniczego Zakładu Doświadczalnego w Żelaznej, od  dziesięciu lat organizujący Ogólnopolski Dzień Marchwi. – Nie ma jednego wzorca, jednej reguły. Wszystko zależy od gleby, prawidłowego siewu i nawadniania. U nas marchew rośnie na 40 hektarach i plony mamy niewiele mniejsze niż w roku ubiegłym. Marchew lubi wodę, plantatorom więc doradzamy nawadnianie.