Dynia jest rośliną jednoroczną, o łodygach dochodzących do długości kilku metrów. Szybko rośnie, gdy zapewni się jej odpowiednie warunki. Ważna jest wysoka i stała temperatura oraz wilgoć i powietrze. Optymalną temperaturą do wzrostu jest 20–25°C. Jednak nie może ona spaść poniżej 8°C, a przy 0°C roślina ginie. Rośliny wymagają dużo światła i źle rosną w cieniu. System korzeniowy dyni jest płytki, ale dobrze rozwinięty. Przy korzystnych warunkach uprawy kwitnienie rozpoczyna się po 40–60 dniach od siewu i trwa kilka tygodni. Nasiona są duże, do obsiania jednego hektara potrzeba ich około 3–5 kilogramów, a przechowywane w optymalnych warunkach zachowują zdolność kiełkowania nawet do 10 lat.

Prosta uprawa

Dynię olbrzymią uprawia się w jednym rzędzie, zachowując pomiędzy roślinami odległość 100 do 120 centymetrów, ponieważ potrzebują dużo miejsca z powodu długich pędów, jakie wytwarzają. Roślina powinna być uprawiana w 3–4-letnim płodozmianie, zostawiając po sobie stanowisko w dobrej strukturze i bez chwastów. Zbiór owoców musi być zakończony przed przymrozkami, bo nadmarznięte szybko się psują. Dynię olbrzymią zbiera się jesienią w fazie dojrzałości fizjologicznej, tzn. całkowicie dojrzałą. Poznaje się to po mocno stwardniałej skórce i charakterystycznym dźwięku przy opukiwaniu owocu.

Bambino na plantacji

Ireneusz Kostrzewski z Zakroczymia w województwie mazowieckim jest plantatorem dyni olbrzymiej od 10 lat. Uprawia odmianę Bambino, ponieważ znalazł na nią odbiorców ze względu na pomarańczowy kolor miąższu. Owszem, próbował też uprawiać dynię japońską, ale nie była ona tak wydajna. Miała małe owoce i intensywnie czerwony miąższ. Zaczynał od 10–15 hektarów, a już w roku 2005 uprawiał 50 hektarów.

Przeciętny plon wynosi około 40–60 ton z hektara (cały owoc) i jest uzależniony od pogody. Dynia preferuje słońce i dużą ilość wody. – Na początku liczyłem na łut szczęścia, sprzedawałem towar małym przetwórcom, ale od kilku lat mam podpisaną stałą umowę z holenderskim odbiorcą. Sprzedaje on dynię w dwóch postaciach – cały owoc, jak również obraną, pokrojoną i zamrożoną we własnej chłodni. Wydrążone pestki trafiają do firmy produkującej z nich olejek na potrzeby przemysłu farmaceutycznego.

Dynię uprawia na glebach klasy III i IV, dobrze wynawożonych obornikiem i zasobną w próchnicę. W zmianowaniu ze zbożami takimi jak pszenica czy jęczmień, a także cebulą i burakami ćwikłowymi. Bambino należy sadzić około 15–30 maja w różny sposób m.in. sadzarką w rzędach 1,3–1,5 metra, a nasiona w odległości 1 metra. Wysadza się tak późno, ponieważ rośliny są wrażliwe na chłody. Ziemia powinna być wtedy nagrzana przynajmniej do temperatury 15°C.
Kostrzewski prowadzi gospodarstwo ekologiczne, dlatego nie stosuje żadnych środków ochrony roślin, tylko opiela plantacje ręcznie. Jest to pracochłonne i pochłania dużo czasu, ale rolnik zatrudnia wtedy kilkadziesiąt osób i praca wykonana jest szybko. Termin zbioru uzależniony jest od klienta, który kupuje towar. Przeważnie do końca września, gdy nie ma jeszcze przymrozków. W tym czasie owoc jest najładniejszy, osiąga wagę nawet 48 kilogramów. Pozyskanie pestek jest już dużo bardziej pracochłonne. W sezonie zatrudnia około 20 osób, które obierają dynię mechanicznie, za pomocą specjalnych obieraczek, następnie drążą ją ręcznie. Dziennie jedna osoba jest w stanie obrać i wydrążyć około 500 kilogramów dyni. Nasiona suszy w specjalnie do tego przygotowanej suszarni, a miąższ mrozi w chłodni. Ubytki przy obieraniu i mrożeniu wynoszą 40 proc.

W tym roku producent zaniechał uprawy dyni ze względów finansowych. Nie jest ona już tak opłacalna jak wcześniej. Rosną koszty, np. siły roboczej, a cena produktu spada. Oczywiście zależy ona też w dużej mierze od warunków panujących na rynku, od tego, czy jest duża podaż. Trzy lata temu odbiorca płacił za kilogram owocu dyni 35 groszy przy odbiorze z plantacji. Obecnie producent musi osobiście dostarczyć dynię do firmy, a za kilogram towaru dostanie 21 groszy. Cena za kilogram pestki dyni kształtuje się obecnie w granicach 5,5–6 złoty za kilogram. Ireneusz Kostrzewski jednak zamierza wrócić do uprawy dyni, ponieważ zainwestował w suszarnię i chłodnię. Ale na pewno nie będzie to tak duży areał, jak w roku ubiegłym.

Jednak, jak twierdzi sam producent, nie bez znaczenia dla jego dobrego samopoczucia jest niesamowity urok dyni w różnych fazach wegetacji. Uspokajająco działa na niego szum wysokich na jeden metr i rozłożystych liści. Zaznacza, że żadne inne warzywo nie cieszy tak oka, jak po uschnięciu liści, leżące na ziemi i błyszczące w słońcu setki olbrzymich owoców dyni.

Pyszne i zdrowe pestki

Uprawa dyni olbrzymiej na pestkę w rodzinie Anny Oleszczuk, w gminie Wisznice, jest przekazywana z pokolenia na pokolenie od wielu lat. Województwo lubelskie jest „zagłębiem” uprawy tego majestatycznego warzywa. Średnio z jednego hektara uzyskuje się tu 700–800 kilogramów pestek. W tym roku ze względu na warunki pogodowe plon będzie prawdopodobnie niższy. Suchy lipiec i wysoki poziom wody na polu w sierpniu sprawiły, że dynia jest mała.

W lutym kilogram pestek zebranych w ubiegłym roku kosztował 6,30 zł, ale po tegorocznych zbiorach na pewno będzie wyższy. Możliwe, że dojdzie do 10 zł za kilogram – podkreśla producentka.
Uprawa dyni jest opłacalna, ponieważ przy jej produkcji nie stosuje się żadnych pestycydów i wykorzystuje własny materiał siewny. Roślina może być uprawiana po sobie, co nie wpływa znacznie na plon. Uprawia 3 hektary i dlatego ze sprzedażą nie ma problemu. Jest dużo pośredników handlowych, którzy skupują towar od rolnika, a następnie sprzedają go firmom zagranicznym.

Dynie zawierają dużo witamin A, B1, B2, C, PP oraz składników mineralnych (fosfor, żelazo, magnez, wapń i potas). Są beztłuszczowe i niskokaloryczne. Zawierają pektyny i kwasy organiczne.
Właściwości lecznicze mają przede wszystkim nasiona dyni, tzw. pestki. Składają się w 30-40 proc. z oleju. Zawierają bardzo dużo nienasyconych kwasów tłuszczowych i fitosteroli, które hamują odkładanie się w tkankach cholesterolu. Ponadto znajdują się w nich łatwostrawne białka, witamina E i mikroelementy (magnez, selen, miedź, cynk i mangan).

Odmiany dyni olbrzymiej w polsce:
  • Ambar, jej zielone z szarymi paskami owoce zawierają dużo beta-karotenu,. Odmiana ta nie kumuluje metali ciężkich i azotanów,
  • Amazonka, owoc koloru pomarańczowego, rodzi średnio 3–6 kulistych owoców o masie 1–1,5 kilograma, doskonała do przetwórstwa,
  • Aura, owoc do 3 kilogramów, jest to pierwsza polska odmiana mieszańcowa,
  • Bambino, owoc waży około 15 kilogramów, ma ciemnopomarańczowy miąższ, wysoką zawartość cukrów, karotenu i witaminy C,
  • Melonowa Żółta, owoc o delikatnej pomarańczowej skórce o wadze 25–30 kilogramów.

Żródło: "Farmer" 19/2006

Podobał się artykuł? Podziel się!