Trudne tego lata dla warzywnictwa warunki atmosferyczne: susza i uporczywe deszcze, jakie po niej nastąpiły, miały określony wpływ na uprawę kapusty. Ci rolnicy, którzy posadzili odmiany wczesne w kwietniu, wyszli obronną ręką. Ich kapusta, zbierana po około pięćdziesięciu dniach wegetacji, okazała się zdrowa i dorodna. Natomiast ci, którzy posadzili późniejsze odmiany kapusty z przeznaczeniem do przechowywania, której wegetacja trwa blisko 180 dni, muszą się liczyć ze stratami.

Mniej kapusty

Przewiduję, że w tym roku zbierzemy o około 30 proc. mniej kapusty niż w ubiegłym sezonie – mówi Ewa Żebrak, która wraz z mężem Adamem od dwunastu lat uprawia kapustę w piętnastohektarowym gospodarstwie w Tczycy w Małopolsce. Przeciętnie, kiedy jest w miarę dobry rok, zbieramy około 70 ton z hektara kapusty do kiszenia i ponad 35 ton kapusty do długiego przechowywania. Teraz będzie jej mniej.

Towar z plantacji Ewy Żebrak jest jednak znany ze swej dobrej jakości. Podczas tegorocznych XII Dni Kapusty, jakie odbyły się we wrześniu w Charsznicy, Ewa Żebrak została uhonorowana tytułem Królowej Kapusty. Tytuł zobowiązuje – żartobliwie mówi Ewa Żebrak i na serio dodaje, że nadal zamierza specjalizować się w uprawie tego warzywa, zwłaszcza kapusty do kwaszenia.

Na giełdzie w Krakowie, gdzie wiosną plantatorka sprzedaje swoją kapustę po zimowym przechowaniu uzyskuje cenę od 1,50 do 2 zł za kg. Natomiast za kapustę, sprzedawaną od razu po zbiorach, z przeznaczeniem do bezpośredniego spożycia i kiszenia, może otrzymać od 20 do 25 gr za kilogram.

Jan Żebrak, wójt gminy Charsznica i gospodarz XII Dni Kapusty, uważa, że na areałach, na których w gminie uprawia się kapustę, zbiory będą niższe od ubiegłorocznych o 20–25 proc.

Zagłębie kapuściane

W gminie Charsznica kapustę uprawia się w zależności od koniunktury na 2–2,5 tys. hektarów. Nic dziwnego zatem, że ta gmina uważana jest za polskie „zagłębie kapuściane”. Bo wystarczy porównać, że np. w Holandii, skąd pochodzi wiele znakomitych odmian kapusty, uprawia się ją na 4 tys. hektarów, a w Finlandii tylko na kilkuset. Polska jest w Europie drugim, po Rosji, największym producentem kapusty. Ważną pozycję zajmują również Ukraina, Rumunia i Niemcy. Największym światowym producentem kapusty są Chiny.

U nas towarowe plantacje kapusty nie są nawadniane mówi wójt. Po pierwsze dlatego, że takie suche lato zdarza się rzadko na naszym terenie, a po wtóre, że deszczownie i inne nawadniające urządzenia są zbyt drogimi inwestycjami, jak dla naszych rolników. Jest jeszcze jeden powód: w gminie nie mamy bardzo dużych plantacji; pola kapusty są pokawałkowane i rozrzucone w wielu miejscach. Musimy więc sobie radzić bez dodatkowego nawadniania. I pewnie dlatego odczujemy skutki suszy. Ale nie są one katastrofalne. Najlepiej świadczy o tym nasze święto, które w tym roku zgromadziło ponad 14 tysięcy ludzi i w większości byli to raczej zadowoleni producenci kapusty – podkreśla wójt.

Biała w słoiku, kremowa w woreczku
Kapustę Polacy lubili ogromnie. Spożywaliśmy jej najwięcej, ale obecnie zmieniają się nawyki dietetyczne. Kapusta jeszcze do niedawna królowała na naszych stołach, a teraz musi ustąpić miejsca pomidorom.

Rolnicy na razie nie obawiają się jednak kłopotów z jej zbytem. I nadal w wielu regionach jej uprawa zajmuje ważne miejsce. Najpopularniejsza jest kapusta biała: stanowi ona 30 proc. wielkości produkcji warzyw w Polsce. Chętnie uprawiana jest także kapusta włoska i czerwona, zwana też modrą, ale jej uprawa obejmuje niewielkie areały. Przeznaczana jest ona głównie do bezpośredniego spożycia.
Kapusta nie jest warzywem popularnym w Europie. Lubią ją jedynie nasi sąsiedzi, Niemcy i Skandynawowie. Odmiany kapusty białej, odznaczające się śnieżnobiałymi liśćmi, przeznaczane są właśnie na eksport do tych krajów, do których sprzedawana jest najczęściej jako przetwory w słoikach. Odmiany o liściach żółtych, kremowych po ukiszeniu trafiają na krajowy rynek w foliowych woreczkach.

W ciągu ostatnich kilku lat obok dość ustabilizowanego, niestety na niższym niż przed laty poziomie, eksportu kwaszonej kapusty do Niemiec, ożywił się eksport do Czech i na Słowację. Warto dodać, że kapusta kwaszona jest znacznie droższa niż świeży surowiec. Jest to na ogół cena pięciokrotnie wyższa.

Do kwaszenia nadają się tylko główki odmian późnych. Podobnie jak do spożycia bezpośredniego powinny one odznaczać się prawidłowym ukształtowaniem, krótkim głąbem zewnętrznym, nieobecnością liści ochronnych, minimalną masą i doskonałymi walorami smakowymi.
Główki kapusty do kiszenia powinny być duże, w pełni wyrośnięte i twarde, niepoddające się pod naciskiem ręki. Takie główki gwarantują biały kolor kiszonki i dobry, niecierpki smak – mówi Ewa Żebrak, która dotąd kwasi kapustę na użytek własnego gospodarstwa, ale planuje zająć się jej produkcją na eksport do Czech, bo przecież więcej można na tym zarobić.


Kapusta (Brassica) rodzaj z rodziny krzyżowych, występuje na obszarach klimatu umiarkowanego i chłodnego; kwiaty na ogół żółte, owoc – łuszczyna.

Kapusta głowiasta o liściach okrągłych, gładkich, zwijających się w główkę w miarę grubienia łodygi (głąba) i skracania międzywęźli; występuje w dwóch formach: białej (znanej już w I w. n.e. w Rzymie, najbardziej rozpowszechnionego na świecie warzywa, cenionego z powodu dużej ilości związków wapnia i fosforu oraz wit.C, spożywanego na surowo, po ugotowaniu lub zakwaszeniu) oraz czerwonej (uprawiana rzadziej, zawiera więcej wit. C i B1);

Kapusta włoska o liściach pomarszczonych, posiadająca wyższą wartość odżywczą niż kapusta głowiasta; sprowadzona do Polski przez królową Bonę;
Kapusta pekińska – tworzy długie, zbite główki o jasnych, gładkich liściach; uprawiana w Chinach od V w. n.e.,
Kapusta chińska – tworzy luźne główki z ciemnozielonych, krótkich liści, uprawiana zwłaszcza w Chinach ze względu na cenny (jadalny i techniczny) olej, uzyskiwany z nasion;

Inne odmiany i pododmiany: kapusta brukselska, brokuła, kalafior, jarmuż, kalarepa, a ponadto brukiew, rzepa, gorczyca. Niektóre odmiany i pododmiany kapusty łatwo krzyżują się ze sobą.



Specjalnie dla „farmera”
Prof. Dr hab. Józef robak, instytut warzywnictwa im. Emila Chroboczka, Skierniewice

Tegoroczne, najpierw suche, a potem deszczowe lato w zasadzie nie zaszkodziło warzywom kapustnym. Wiele plantacji produkcji towarowej kapusty, kalafiorów, brukselki było nawadniane, tak że nie doszło do przesuszenia warzyw w pierwszym okresie wegetacji. Można powiedzieć, że kapusta się w tym roku udała. Główki kapusty są na ogół dorodne, o odpowiedniej, w zależności od odmian, zwięzłości liści i twardości, pożądanej wysokości głąba.

To jednak, że rolnicy nie mieli raczej problemów z powodu suszy, nie oznacza, że nie musieli się zmagać z chorobami kapusty i szkodnikami. W tym roku dużym problemem były mszyce bielinki, piętrówka kapustnica i wszystkożerna rolnica. W połowie września, najbardziej dokuczliwe były wciornastki. Wśród chorób, niestety, wciąż najpoważniejszą jest chorobą pochodzenia glebowego – kiła kapusty. Występuje ona na wszystkich jej odmianach. Nadal też atakuje kapustę czerń krzyżowych, a ostatnio pojawia się szara pleśń.

Co w tej sytuacji robić? Najlepiej realizować program ochrony. I obecnie, aż do zbiorów, a więc przez dwa, trzy tygodnie aplikować kapuście Amistar 250 SC i Signum 33 WG. Na tydzień przed zbiorami należy zakończyć opryski. Wtedy kapusta powinna być zdrowa i doskonale się przechowywać.
Istnieje jednak pewne niebezpieczeństwo, że z powodu suszy, a potem sporych opadów mogły się w kapuście rozwinąć choroby fizjologiczne, objawiające się wewnętrznym brunatnieniem główek kapusty wokół głąba. Ale to może się dopiero okazać po zbiorach.

Źródło: "Farmer" 18/2006

Podobał się artykuł? Podziel się!