Rolnicy z Rogowa Sobóckiego pod Wrocławiem (woj. dolnośląskie) gospodarują na areale 300 ha o glebach III-IV klasy bonitacyjnej. Uprawiają pszenicę paszową, rzepak ozimy, kukurydzę na ziarno i buraki cukrowe. Gospodarze szukali rośliny do uprawy na przełamanie płodozmianu. Wreszcie ich wybór padł na konopie przemysłowe.

- W tym roku zasiałem konopie po raz pierwszy i nie żałuję tej decyzji – twierdzi Lesław Lech.-Żałuję jedynie, że nie obsiałem większego areału. Pod uprawę przeznaczyłem tylko 3 ha, by się przekonać, jak ta roślina sprawdzi się w moich warunkach i na ile wymagająca jest w uprawie. Efekt przeszedł moje oczekiwania.

Odmiana na miarę potrzeb

Uprawa konopi przemysłowych, mimo że zawierają one jedynie śladowe ilości substancji psychoaktywnej THC, wymaga w naszym kraju spełnienia dwóch warunków: zawarcia kontraktu na odbiór plonów z zakładem, który posiada koncesje na jego przetwarzanie, oraz uzyskanie stosownego pozwolenia w urzędzie gminy. Lesław Lech podpisał umowę z Instytutem Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich w Poznaniu na dostawę materiału nasiennego.

- Z tego też względu do uprawy wybrałem najstarszą w naszym kraju odmianę: konopie białobrzeskie. To najwyższa odmiana, która wyrasta nawet do 5 metrów, więc jest najtrudniejsza do zbioru, ale wykształca wiechy z nasionami na największej powierzchni rośliny – wyjaśnia dolnośląski rolnik. -Za 1 kg nasion można uzyskać cenę 7-10 zł, tymczasem z 1 hektara można zebrać nawet 1,2t nasion. Ja spodziewam się zebrać ok. 1t/ha. Zbiór zaplanowałem w drugiej połowie września. Nie bez znaczenia był też fakt, że im wyższa roślina, tym więcej słomy. Za 1t słomy konopnej można uzyskać 200 zł, a z hektara można zebrać 10-15 ton.

Wybór odmiany zależy od preferencji odbiorcy. Konopie włókniste mają bardzo wszechstronne zastosowanie we wszystkich niemal gałęziach przemysłu. Na całym świecie robią oszałamiająca karierę, gdyż są surowcem ekologicznym, w pełni biodegradowalnym. Co ciekawe, jest to bodaj jedyna roślina na świecie, którą można wykorzystać w całości i na tak wiele sposobów. Od przetwórcy zależy więc, czy celem uprawy będzie pozyskanie nasion, słomy, łyka, czy nawet korzeni.