Jak powiedział producent trzciny strzechowej Ryszard Zagalski z Elbląga, grubość lodu na Zalewie Wiślanym wynosi od 10 do 25 cm. Lód jest na tyle bezpieczny, że umożliwia zbieranie trzciny przez specjalistyczne kombajny.

Żniwa trzcinowe zaczynają się zazwyczaj w grudniu i trwają do marca, ale nietypowa, czyli ciepła aura na początku zimy sprawiła, że zbiór tego ekologicznego surowca był na Zalewie Wiślanym i na mazurskich jeziorach utrudniony. Brak lodu uniemożliwiał do połowy stycznia br. wjazd na podmokłe tereny. Zbiory możliwe były tylko na poletkach nieużytków, gdzie teren nie jest podmokły. - Teraz - jak podkreślił Zagalski - zbiór trzciny na Zalewie Wiślanym przez kombajny trwa w najlepsze.

Trzcinę zbierają także rolnicy, którzy nie mają kombajnów. Zenon Pawłowski, który pozyskuje trzcinę w okolicach Ełku na Mazurach, do zbioru wykorzystuje kosiarkę konną. Teraz, gdy podmokłe tereny zamarzły, może wjechać na obszary, które do tej pory były niedostępne.

Zagalski przyznał, że tegoroczne zbiory będą dobre, choć sporo surowca zniszczyła cofka na Żuławach. W styczniu br. spiętrzona i wypchnięta z Zalewu do rzek i zbiorników przez północny wiatr woda połamała połacie trzciny.

Jednoroczną trzcinę wykorzystuje się jako materiał do pokryć dachowych. Dachy trzcinowe są na domach rekreacyjnych i letniskowych. Trzcina pokrywa także dachy stylowych zajazdów, karczm czy obiektów w skansenach budownictwa ludowego.

Polscy producenci eksportują trzcinę do m.in. Holandii, Niemiec, Danii, w których takie ekologiczne pokrycia dachów cieszą się powodzeniem.

Jeszcze w latach 50. i 60. XX w. kryte strzechą domy czy chaty były synonimem biedy. Wówczas takie dachy zastępowano pokryciami z eternitu. Teraz znów wraca moda na ekologiczne, trzcinowe pokrycia dachowe.

Podobał się artykuł? Podziel się!