Kiełkowanie to bardzo złożony i dynamiczny etap w rozwoju każdej rośliny. Proces ten obejmuje szereg przemian metabolicznych rozpoczynających się zawsze od pobrania odpowiedniej ilości wody niezbędnej do spęcznienia nasienia, a następnie do przebicia okrywy nasiennej przez oś zarodkową.

Rzepak zasiany w optymalnym terminie, w glebę o odpowiedniej wilgotności wschodzi zwykle w ciągu tygodnia, w bardzo sprzyjających warunkach wschody można obserwować nawet po 3-4 dniach.

Niestety w tym sezonie najczęściej nasiona trafiają w przesuszoną glebę, przez co proces ten może być zaburzony, a co za tym idzie wschody nierównomierne i opóźnione. 

Warto tu zaznaczyć, że rzepak potrzebuje do skiełkowania relatywnie (w porównaniu z innymi gatunkami roślin) małej ilości wilgoci. Zazwyczaj wystarczy mu średnio uwilgotniona gleba, która zapewni mu pobranie wody w granicach połowy (50 proc.) masy nasienia. Niestety nasiona rzepaku charakteryzują się niską siłą ssąca, w związku z tym zawartość wody w glebie powinna wynosić co najmniej 32-35 proc. polowej pojemności wodnej.

W wielu rejonach, w tym sezonie trudno o chociażby minimalną wilgotność gleby. Sytuację pogarsza fakt, że najczęściej siew odbywa się w źle doprawioną glebę, za co w wielu przypadkach nie można winić rolników. Przesuszona ziemia, w zależności od rodzaju i typu gleby zbyt mocno się zbryla, lub po zastosowaniu wałów rozkrusza i rozpyla. Ponadto, najczęściej rzepak siany jest po roślinach zbożowych, po których pozostaje spora ilość higroskopijnej słomy, która dodatkowo pochłania wodę. Nasiona zatem trafiają w ekstremalne stanowisko. Nawet jeśli uda im się pobrać trochę wody niezbędnej do spęcznienia nasion, może się okazać (jeśli nadal będzie sucho oraz wietrznie), że nie wystarczy jej już do dalszych procesów związanych z kiełkowaniem. Finał może być taki, że część roślin zaschnie zanim wykiełkuje.

Co więcej słabe wschody rzepaku są zapowiedzią dalszych problemów. Nierównomierną plantację trudno się prowadzi, przede wszystkim ze względu na to, że poszczególne rośliny będą w różnych stadiach rozwojowych. Pojawią się problemy z odchwaszczaniem czy stosowaniem regulatorów wzrostu.

Umiarkowane opady poprawiłyby sytuację. Niestety jednak prognozy pogody nadal nie są optymistyczne.

Podobał się artykuł? Podziel się!