Zdaniem dr Witolda Szczepaniaka azot podany obecnie (przekwitanie rzepaku, faza zielonej łuszczyny) nie przyniesie zamierzonego efektu, a nawet może doprowadzić do tego, że pobudzone azotem liście będą współzawodniczyć o składniki pokarmowe z kształtującymi się teraz łuszczynami oraz nasionami.

Dotyczy to przede wszystkim rejonów posusznych, gdzie opadów przez ostatnie miesiące było jak na lekarstwo. Te rzepaki nie wyglądają rewelacyjnie. Są znacznie słabsze niż rok temu i przede wszystkim niskie. Wpływ na to miały głównie warunki dotychczasowej wegetacji.

Kluczową rolę na rzepaku odegrał w tym sezonie często niekorzystny rozkład opadów. To woda zadecydowała o terminie rozpuszczenia, przemieszczenia i wykorzystania stosowanych nawozów. W tych rejonach gdzie wody było mało, odżywianie rośliny następowało ze znacznym opóźnieniem. 

Czy w obliczu takiej sytuacji można było coś zrobić? Zdaniem dr Szczepaniaka w tym sezonie wygrali ci, którzy przyłożyli się do agrotechniki jesiennej, a wczesną wiosną w obliczu posuchy podawali składniki pokarmowe roślinie dolistnie.

Wracając do tematu stosowania azotu na zieloną łuszczynę. Jak zaznaczył dr Szczepaniak większość roślin rzepaku posiada jeszcze bogaty aparat asymilacyjny w postaci zielonych, dorodnych liści. W obecnej fazie rzepak powinien zacząć je redukować. Podczas tego procesu, składniki które dotychczas w liściach zgromadził będą transportowane do łuszczyn.

Większość rzepaków obecnie ma jeszcze dużą masę liściową, wiec można sugerować, że proces ten dopiero się rozpoczął. Zdaniem dr Szczepaniaka nadmiar azotu aplikowany przy splocie obecnie panujących warunków może opóźnić naturalne zasychanie liści, które dalej będą się rozwijały i w efekcie zaczną konkurować z łuszczyną o składniki pokarmowe. Łuszczyny zamiast przejmować proces fotosyntezy, ustąpią na rzecz ciągle zielonych liści. To może skutkować tym, że roślina zamiast inwestować w łuszczyny, dalej będzie inwestowała w niepotrzebne już jej liście.

Co więcej, gdy po takim okresie nastąpi ocieplenie, połączone z opadami uruchomią się w glebie procesy mineralizacji dotychczas niedostępnego azotu glebowego. W wyniku tego powstanie dostępny azot mineralny, który zostanie pobrany przez roślinę i zainwestowany głównie w zieloną biomasę.