1. Pochodząca z rejonów posusznych kukurydza kiszonkowa nie rokuje zbyt dobrego plonu. Jest niska, ze słabo wykształconymi kolbami. Najgorzej wygląda na glebach lżejszych, na których deficyt wody odczuła najmocniej. Tam kukurydza już intensywnie zasycha. Rolnicy nie mają wyjścia muszą ją ciąć, choć świadomi są tego, że rośliny fizjologicznie nie są gotowe do zbioru.

  2. Kukurydzy zebrana zbyt wcześnie charakteryzować się będzie niższą wartością energetyczną, co jest w dużej mierze związane ze słabo wykształconymi kolbami.
  3. Pierwsze sygnały o zbiorach kukurydzy na kiszonkę pochodzą z woj. łódzkiego i kujawsko-pomorskiego. Na razie cięte są pojedyncze plantacje, położone na najsłabszych stanowiskach.
  4. Jeśli dopuścimy do tego, że kukurydza zbyt mocno „uschnie nam na polu” możemy się spodziewać problemów z zakiszaniem.
  5. Po pierwsze zbyt suchy materiał jest trudno zagęścić. Sucha sieczka kukurydziana „sprężynuje” podczas ugniatania. Utrudnia to pozbycie się powietrza i sprzyja tym samym rozwojowi grzybów, co niesie za sobą ryzyko porażenia mykotoksynami. Zaburzony może być także proces fermentacji.
  6. Kiszonka z rozdrobnionych roślin kukurydzy jest jedną z podstawowych pasz w sezonie zimowym w gospodarstwach wyspecjalizowanych w produkcji mleka. Mała ilość i słaba jakość kiszonki zapewne odbije się na wydajności krów mlecznych.
  7. Są sygnały, że w tym roku kukurydza cięta na kiszonkę stanie się produktem występującym w obrocie handlowym, głównie pomiędzy sąsiedzkimi gospodarstwami.