Z tym pytaniem skierowaliśmy się do Juliusza Młodeckiego, prezesa Krajowego Zrzeszenia Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych (KZPRiRB).

- Ten sezon nie był korzystny dla rzepaku. Rozpoczynając od siewów, które były wykonywane w wielu rejonach kraju w warunkach suchych, w wyniku czego obserwowaliśmy słabe wchody rzepaku. Potem przyszła długa i ciepła jesień, która wprawdzie pomogła nadrobić roślinom rozwój, jednak krótka i gwałtowna zima w styczniu spowodowała przemarznięcia. Te z kolei spotęgowane były uszkodzeniami spowodowanymi jeszcze na jesieni przez śmietkę, co wynikało z braku zapraw – mówi Juliusz Młodecki.

- Oceniamy, że 15 proc. zniszczonych plantacji zostało zaoranych, a drugie tyle powinno było pójść pod pług. Słabe plantacje nie rokują plonu, rzepaki są rzadkie, na polach występuje zachwaszczenie. Ten rok nie będzie należał do rekordowych. Zbiory w porównaniu z ubiegłym rokiem mogą być o 30 proc. niższe i spodziewamy się ok 2 mln t nasion. Ten rok nie będzie też rekordowym pod względem plonowania – podsumowuje prezes KZPRiRB.

Do zbiorów rzepaku rolnicy przystąpią za ok. dwa tygodnie, wtedy poznamy pierwsze wyniki plonowania. Jednak już teraz można zakładać, że nawet przy dobrze prowadzonej plantacji zbiór 4 t/ha w bieżącym sezonie będzie więcej niż zadowalającym.

Podobał się artykuł? Podziel się!