Zaawansowanie żniw uzależnione jest od lokalnych warunków pogodowych. Nawet w obrębie jednego województwa stan żniw bywa bardzo zróżnicowany. Tam gdzie nie pada, duża część rzepaków jest zebrana (Centrum Polski, część dolnośląskiego, część kujawsko-pomorskiego, część Mazowsza czy Wielkopolski).

W wielu regionach na plantacjach rzepaczanych, gdzie w ostatnim czasie wystąpiło gradobicie, można zaobserwować pozostawione przez rolników najczęściej przechodzące przez środek pola pasy niewykoszonego rzepaku o szerokości około 2m. Są to tzw. poletka kontrolne, które ma obowiązek pozostawić rolnik, w celu umożliwienia dokonania oględzin dokonanych przez przedstawiciela z firmy ubezpieczeniowej.

Są jednak regiony (np. okolice Świecia, Golubia Dobrzynia), gdzie po długotrwałej suszy przyszła kapryśna aura i praktycznie codziennie przepaduje. Tam tylko część rolników decyduje się na zbiór rzepaku. Sporo plantacji jest jeszcze na polu. Rolnicy narzekają jednak na dość wysoką wilgotność zebranych nasion pow. 10-12 proc. Tam zbiór rzepaku opóźnia się, łuszczyny pod wpływem zmiennej aury zaczynają się otwierać i osypywać. Z każdym dniem rolnicy tracą swój plon.

- Nie dość, że wydajność rzepaku jest dużo mniejsza niż rok temu, co jest efektem głównie suszy, to zanosi się jeszcze na to, że to co jest, trzeba będzie zbierać na raty. To będą łapane żniwa – mówi rolnik z gminy Zbójno z powiatu golubsko- dobrzyńskiego. Zebrałem tylko część rzepaku, ale odstąpiłem od żniw, gdyż pierwsze partie miały wilgotność powyżej 12 proc. Wczoraj do południa próbowałem ponownie wjechać w pole, zarejestrowałem wilgotność na poziomie 9 proc., ale znowu przyszedł przelotny deszcz i musiałem zjechać z pola – dodaje rolnik.

U nas w regionie (okolice Dobrzyń nad Wisłą, powiat lipnowski) większość rzepaków jest już zebranych. To efekt kilkudniowej bezdeszczowej pogody, podczas której kombajny pracowały całą parą. U mnie w gospodarstwie zbierałem rzepak o wilgotności poniżej 10 proc., zdarzały się pola z 8 i 9 proc. – mówi rolnik z gminy Wielgie z powiatu lipnowskiego. Rzepak jest dużo słabszy niż rok temu w zależności od pola jego średnia wydajność u mnie wyniosła od 3,5-3,75t/ha. Nasiona są bardzo drobne, a łuszczyny dojrzałe i delikatne. Nawet te po zabiegu „sklejania łuszczyn” narażone są na osypywanie – kto nie złapie sprzyjającego momentu do młócenia, z każdym dniem traci swój plon. Pogoda nadal jest niestabilna, w każdej chwili może przejść grad i wymłócić rzepak doszczętnie – dodaje rolnik.