To z reguły rolnicy prowadzący produkcję zwierzęcą decydują się na siew międzyplonów dla podratowania bazy paszowej w gospodarstwie. Ten cel nabiera wyjątkowego znaczenia w obliczu suchego roku jak ten. Gospodarze głównie z bydłem pokładali nadzieje właśnie w międzyplonach ścierniskowych licząc, że to one zapewnią ich zwierzętom dostęp do paszy w okresie jesiennym. Niestety uprawy te również przeżywają kryzys z powodu słabej dostępności wody, wręcz usychają na polu, lub są znacznie przerzedzone na skutek bardzo słabych wschodów.

Na zdjęciu mieszanka zbożowa jara z grochem i gorczycą zasiana dokładnie miesiąc temu po przelotnych deszczach, które zapewniły tej uprawie dość dobre i wyrównane wschody. Niestety skąpy zapas wody połączony z falą upałów spowodowały, że rośliny przestały się rozwijać i obecnie wręcz usychają na polu. Poplony zasiane później, tuż po żniwach pomimo upływu dwóch tygodni w ogóle nie wschodzą lub ich wschody są bardzo słabe.

Obecnie siew poplonów jest obarczony dalszym niepowodzeniem. Gleba jest przesuszona, a wszelkie uprawki przygotowujące do zasiewów międzyplonów stan ten pogarszają. Tymczasem im później wysiejemy nasiona tym plon biomasy będzie mniejszy.

W nienajlepszej sytuacji są także rolnicy, którzy do 20 sierpnia muszą międzyplon ścierniskowy zasiać w ramach deklarowanego zazielenienia. W tej sytuacji istnieje kilka możliwości, o których pisano wcześniej.

Przesuszona gleba staje się także zagrożeniem dla siewów rzepaku. Jeśli do przyszłego tygodnia nie popada z pewnością siewy rzepaku będą w tym roku opóźnione.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!