Dokarmianie zbóż azotem w fazie kłoszenia dotyczy  głównie pszenic konsumpcyjnych i tych rokujących na przyzwoity plon. Ma to na celu głównie poprawę parametrów jakościowych kształtującego się ziarna. 

Podanie w tej fazie roztworu mocznika w niesprzyjających warunkach bywa jednak ryzykowne i może się zakończyć uszkodzeniem liści, w tym najważniejszego liścia flagowego. Należy zatem bezwzględnie przestrzegać kilku zasad, dotyczących stężenia roztworu i warunków aplikacji. 

Obecnie w dokarmianiu można zastosować roztwór mocznika w stężeniu maksymalnie 5 proc. (5kg nawozu na 100 l wody), można taką aplikację połączyć jeszcze z dokarmianiem siarczanem magnezu (również maksymalnie 5 proc.). Termin tego zabiegu powinien być wykonany najlepiej na początku fazy kłoszenia. Kategorycznie nie wolno wykonywać zabiegów dokarmiania gdy pszenica zacznie kwitnąć. Mocznik, siarczan magnezu czy jakiekolwiek odżywki mogą bowiem powodować sklejanie pręcików powodując problemy w zapylaniu.

W sytuacji długotrwałej posuszy lub w słabszych łanach ostatnią aplikację azotem należy zastosować we wcześniejszych fazach kłoszenia, gdyż roślina potrzebuje więcej czasu na zagospodarowanie podanego jej składnika.

Niektórzy próbują jeszcze podać mocznik dolistnie po kwitnieniu, w fazie dojrzałości mlecznej, wówczas stężenie roztworu mocznika nie może przekraczać 4 proc. Tu jednak istnieje duże prawdopodobieństwo, że taki azot nie zostanie na czas odpowiednio zagospodarowany w roślinie. W związku z tym słuszność wykonania takiego zabiegu przez wielu rolników jest podważana.