Pogoda sprzyja, tym którzy z racji późnego terminu dostawy, dopiero w listopadzie kopali buraki cukrowe czy późne odmiany niektórych warzyw gruntowych. Orki wykonywane są także na polach gdzie likwidowane są międzyplony ścierniskowe, które przez całą jesień wykorzystywane były jako źródło zielonki dla zwierząt. 

Nie było większych mrozów, więc ziemia nie jest zmarznięta, nie było także większych opadów, by gleba była zbyt wilgotna na wykonanie orki zimowej. Istnieją zatem dopuszczalne warunki dla takich zabiegów.

Grudniowa orka bywa ciężka w wykonaniu, zwłaszcza jeśli profil glebowy jest dość mocno wysycony wodą. W tym sezonie jednak nie ma większych problemów z późną orką. Rolnicy donoszą, że takie zabiegi, jak na tę porę roku wykonuje się wyjątkowo sprawnie.

Należy jednak pamiętać, by ocenić glebę zanim podczepimy pług do naszego ciągnika. Unikać należy głównie orek wykonywanych warunkach zbyt dużej wilgotności gleby. Nawet jeśli da się wjechać w pole, jakość takiej orki zazwyczaj nie będzie satysfakcjonująca. Gleba będzie się "mazać", a odkładnice mocno nią oblepiać. Koła natomiast często zakopywać. Ponadto po orce mogą powstawać lśniące skiby, a wygładzone dno bruzdy jest początkiem tworzenia się "podeszwy płużnej".

Co jednak martwi, część rolników, nie przestrzega określonych wymogów i przed orką rozwozi nadal obornik. Przypominamy, że zgodnie z obowiązującymi przepisami od 1 grudnia do końca lutego każdego rolnika obowiązuje trzymiesięczny zakaz stosowania nawozów naturalnych. Nawożenie obornikiem można zatem wznowić dopiero po 1 marca.

Oprócz pługów, na polach sporadycznie pojawiły się rozsiewacze nawozów. Rozsiewają one prawdopodobnie nawozy potasowe i/lub fosforowe pod rośliny jare. Sporadycznie wykonywane są jeszcze późne zabiegi wapnowania.

Podobał się artykuł? Podziel się!