Część rolników dotkniętych problemem kiły kapusty już zna odmianę Alister F1. Jej hodowca - firma Syngenta, wprowadził ją na polski rynek bezpośrednio po pierwszej rejestracji (Wielka Brytania 2012r.) i wpisaniu do Wspólnotowego Katalogu Odmian.  Chwała jednak firmie, że nie poprzestała na doświadczeniach rejestracyjnych w jednym kraju unijnym i kontynuowała je w Polsce. Alister F1 objęty jest doświadczeniami COBORU, co pozwoli - być może już w tym roku, na wpisanie go do Krajowego Rejestru. Tym samym oficjalnie zostanie potwierdzona jego przydatność do uprawy w naszym kraju, co niewątpliwie spowoduje wzrost popularności uprawy. Szanse na to są duże, ponieważ obszar na którym  jest uprawiany rzepak i który jednocześnie opanowała kiła kapusty, przekracza już 300 000 ha.  

Objawy porażenia kiłą są widoczne na korzeniach głównych i bocznych w postaci charakterystycznych narośli-guzów mających kształt kulisty, maczugowaty i nieregularny. Narośla na początku są jasne i suche, z czasem brunatnieją i się rozpadają. W tej fazie wydzielają nieprzyjemny zapach gnijącej kapusty.

Jak dotąd producenci środków ochrony roślin nie znaleźli związku chemicznego który mógłby posłużyć do walki z tą chorobą. Jedynym znanym sposobem pozbycia się patogena z gleby, jest zaprzestanie uprawy rzepaku na zainfekowanym polu przez 8-9 lat. Nie daje to jednak 100 proc. gwaracji pozbycia się go, a jedynie znaczne ograniczenie liczebności. Na przeszkodzie pełnego wyleczenia gleby, stoi mozliwość jego rozwoju nie tylko na wyrastających w tym okresie samosiewach rzepaku, ale także na wszystkich gatunkach chwastów z rodziny kapustowatych jak np. tobołek polny, rzodkiew świrzepa, gorczyca polna.

Podobał się artykuł? Podziel się!