- Ustawa o nasiennictwie będzie miała niezwykle negatywne skutki dla polskiego społeczeństwa przez wiele następnych lat. Nie możemy pozwolić sobie na takie dziwaczne eksperymenty - oświadczył rzecznik SP Patryk Jaki na konferencji w Sejmie.

Podkreślił, że Polska powinna być dumna z jakości swojego rolnictwa i nie może go zniszczyć wprowadzając hodowlę roślin genetycznie modyfikowanych (GMO).
Poinformował też, że w związku z tym SP wyśle w środę do prezydenta list, w którym zwraca się o zawetowanie ustawy o nasiennictwie.

Na konferencji głos zabrały również przedstawicielki Koalicji "Polska Wolna Od GMO". Jak podkreślały, zgodnie z ustawą o nasiennictwie, którą uchwalił Sejm, może dojść do obrotu nasionami GMO, a na opakowaniach z materiałem siewnym prawdopodobnie nie będzie informacji o tym, że nasiona są zmodyfikowane genetycznie.

Podkreślały też, że stwierdzenie, iż GMO nie jest szkodliwa dla zdrowia to wprowadzanie ludzi w błąd. Jak wyjaśniły, są już setki badań naukowych, które potwierdziły, iż pestycydy znajdowane w roślinach transgenicznych np. w kukurydzy MON 810 czy też pozostałości środka chwastobójczego Roundup są bardzo niebezpieczne.

Ponadto zaznaczyły, że takie kraje jak Francja, Niemcy, Austria, Szwajcaria, Włochy, Luksemburg, a także Rosja chronią swoje rolnictwo przed GMO. - Co rząd polski ma zamiar zrobić z żywnością GMO, którą wyprodukujemy, a której kraje, do których eksportujemy żywność, u siebie nie chcą? - pytały.

Dlatego - jak podkreślały - żądają od prezydenta, aby zawetował ustawę, która w swojej obecnej postaci jest sprzeczna z jego intencjami, aby zakazać produkcji GMO.
Komorowski jest autorem projektu uchwalonej w listopadzie przez Sejm ustawy o nasiennictwie. Poprzednią ustawę o nasiennictwie zawetował w sierpniu 2011 r. (był to jeden z dwóch dotychczas przypadków, gdy Komorowski skorzystał z prawa weta). Swą decyzję uzasadniał niezgodnością tamtej ustawy z prawem UE.

Zdaniem opozycji w trakcie prac sejmowych do projektu prezydenckiego wprowadzono jednak zmiany sprzeczne z intencjami Komorowskiego, który opowiedział się za utrzymaniem zakazu rejestracji upraw GMO. Do projektu wprowadzono bowiem przepisy umożliwiające obrót materiałem siewnym, w tym nasionami wpisanymi do europejskiego rejestru (m.in. nasionami GMO) - za brak takiego unormowania grożą Polsce unijne kary. Uwzględniono jednak także propozycję rządu, która umożliwia wydanie przez Radę Ministrów rozporządzenia zakazującego uprawy GMO.