Popyt na materiał siewny zbóż jarych znacznie wzrósł po tym, jak ostatniej zimy mrozy zniszczyły wiele upraw zbóż ozimych. Zazwyczaj jednak zainteresowanie odmianami jarymi jest w naszym kraju niezbyt duże, głównie ze względu na warunki klimatyczno-pogodowe. Odmiany ozime zbóż dają bowiem lepsze plony i udział zbóż jarych w zasiewach wynosi ok. 30 proc.

Jak podał Główny Inspektorat Ochrony Roślin i Nasiennictwa, w tym roku zgromadzono ponad 73 tys. ton zbóż, w tym ok. 23,5 tys. ton pszenicy jarej.

Według resortu rolnictwa, obecnie można jedynie kupić kwalifikowane ziarno owsa i jęczmienia, za które trzeba zapłacić 220-250 zł za 100 kg. Rok wcześniej kosztowało ono 160-200 zł za 100 kg. Nie ma natomiast krajowej pszenicy jarej, a ziarno z importu kosztuje nawet 400 zł za 100 kg.

Rolnicy bez problemów mogą kupić natomiast materiał siewny roślin strączkowych i innych pastewnych, a także sadzeniaki ziemniaka, kukurydzy i rzepaku jarego.

Obecnie jeszcze w pełni nie można ocenić, jaki wpływ miały mrozy na produkcję materiału siewnego kwalifikowanego. Wiadomo już jednak, że z powodu mrozów kolejnych latach będzie mniej takiego ziarna.

Jak poinformował kilka dni temu na posiedzeniu sejmowej komisji rolnictwa Dyrektor Zespół Nadzoru Właścicielskiego Agencji Nieruchomości Rolnych Grzegorz Młynarczyk, mrozy zniszczyły także poletka doświadczalne, tzw. plantacje bazowe. - Będą duże problemy z odtworzeniem hodowli oraz nasiennictwem jeżeli chodzi o ziarno ozime na kolejne lata - podkreślił. Najgorzej wygląda sytuacja z jęczmieniem.

Młynarczyk zauważył, że Polska jest "na szarym końcu" pod względem używania do siewów materiału kwalifikowanego. Według GUS, takim ziarnem obsiewane jest ok. 12,5 proc. powierzchni upraw. Dlatego - jak mówił - ważne jest, by przez różnego rodzaju zachęty (np. dopłaty do materiału siewnego) zwiększyć stosowanie wysokiej jakości ziarna. Opracowanie nowych odmian, m.in. bardziej odpornych na mróz, jest bardzo kosztowne; jest ono finansowane z pieniędzy uzyskanych ze sprzedaży wysokiej jakości materiału siewnego.

Według badań Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, udział polskich odmian w zasiewach zbóż co roku zmniejsza się na rzecz odmian sprowadzanych z zagranicy. Z zagranicy pochodzi np. 70-80 proc. nasion jęczmienia i ok. 50 proc. pszenicy i żyta. Polska hodowla opiera się w zasadzie tylko na pszenżycie i owsie. Spośród 65 zarejestrowanych odmian pszenicy, prawie 70 proc. to odmiany zagraniczne; podobna jest też sytuacja w przypadku innych zbóż.

Problem niedoboru ziarna siewnego potwierdza m.in. Henryk Pastuszek z Centralnego Ośrodka Badania Odmian Roślin Uprawnych we Wrócikowie. Jego zdaniem brak ziarna siewnego może przełożyć się na cenę zboża; mogą być niższe zbiory, a to z kolei może spowodować wzrost cen produktów zbożowych, w tym pieczywa.

Podobał się artykuł? Podziel się!