Anomalie pogodowe zdarzają się u nas coraz częściej. Niestety z tego powodu cierpią ekonomicznie m.in. rolnicy, którzy w ubiegłym roku z powodu wymarznięć musieli zaorać bardzo dużą część plantacji i zasiać w ich miejsce nowe rośliny - co wiąże się z dodatkowymi kosztami. W tym roku sytuacja jest podobna, bo o ile nie ma raczej mowy o tak dużej skali strat pozimowych, to już późna wiosna też może uszczuplić kieszenie producentów rolnych. Dlaczego?

Te osoby, które jeszcze przed ruszeniem wegetacji zakupiły lub zakontraktowały materiał siewny zbóż jarych np. pszenicy ponieśli już jakiś koszt, a teraz pogoda im psuje szyki. Późna wiosna sprawia, że zastanawiają się czy nie zmienić planu siewu i w miejsce np. wrażliwego na opóźnione siewny owsa i pszenicy nie wysiać jęczmienia czy kukurydzy. Tylko co zrobić z materiałem siewnym?

- Zaprawiony materiał siewny można przechować do następnego roku, ale na własną odpowiedzialność. Jego siła kiełkowania nie powinna się znacznie zmienić o ile będzie on prawidłowo przechowywany. To właśnie przechowywanie jest tu najważniejsze - mówi w rozmowie z portalem farmer.pl Sławomir Zagierski - zastępca dyrektora Zakładu HR Smolice.

Potwierdza to dr Mariusz Majchrzycki - dyrektor ds. marketingu DANKO. - Rolnik oczywiście może przechować taki materiał siewny do przyszłego roku. Jego jakość nie powinna się pogorszyć jeżeli będzie przechowywany w suchych warunkach. Powinien stać na palecie, aby nie było kontaktu z wilgotną posadzką. Jeżeli nasiona są zapakowane w worki papierowe, a worki owinięte folią rolnik powinien usunąć tę folię - radzi dr Majchrzycki.

Jego zdaniem jakość nasion może się pogorszyć jedynie w przypadku niewłaściwego przechowywania oraz w przypadku, gdy są one zbyt wilgotne - pow. 15 proc.

- Przed wysianiem nasion w kolejnym roku rolnik powinien zbadać zdolność kiełkowania, aby upewnić się jaka po rocznym przechowywaniu jest jakość materiału siewnego. W zależności od zdolności kiełkowania i MTZ odpowiednio wyliczyć normę wysiewu na 1 ha - podkreśla dr Majchrzycki.

Ryzyko jednak jest. - Zaprawiony materiał siewny można wysiać w roku następnym, jednakże należy się liczyć z obniżeniem siły i energii kiełkowania. Jeżeli jest to niemożliwe materiał musi być zutylizowany, gdyż staje się odpadem. W tym celu sugeruję kontakt rolnika z Inspekcją Ochrony Środowiska, która powinna wskazać sposób utylizacji i określić koszty - radzi Adam Zych z Państwowej Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa.

Podobał się artykuł? Podziel się!