PRZEGLĄD PRASY: Jeżeli od nowego roku nie będzie można sprowadzać do Polski tańszej śruty, wyprodukowanej z modyfikowanej soi to wyrżnę swoje stado - twierdzi rolnik z Kujaw – pisze Lucyna Talaśka-Klich. Taki zakaz oznaczałby dla nas duży wzrost kosztów produkcji. Modyfikowanej soi nie mamy czym zastąpić. Jest dobrym źródłem białka, w dodatku najtańszym - mówi.

On podobnie, jak wielu drobiarzy i producentów trzody chlewnej rozumie, że trzeba wytwarzać jak najzdrowszą żywność. Czy GMO szkodzi? Nawet naukowcy mają na ten temat odmienne stanowiska. Wielu polskich rolników popiera zakaz uprawy roślin modyfikowanych genetycznie, ale zakaz wprowadzania do obrotu, - sądzą że to przesada. Rolnicy w innych krajach Unii Europejskiej będą karmić zwierzęta tańszymi paszami, więc wypadniemy z rynku - żalą się hodowcy.

W Polsce uprawa roślin modyfikowanych genetycznie na skalę przemysłową jest zakazana. I choć unijna dyrektywa z 2001 r. stanowi, że państwa członkowskie UE nie mogą zakazywać, ograniczać i utrudniać wprowadzenia do obrotu GMO, jeśli zostały one dopuszczone na szczeblu unijnym, to od 2008 roku nie będzie można także importować do naszego kraju GMO. Projekt ustawy w tej sprawie jest gotowy i czeka w Brukseli na notyfikację - twierdzi Sławomir Mazurek, rzecznik Ministerstwa Środowiska.

To absurd! Przegramy nawet na polskim rynku, bo klienci będą woleli kupować tańsze kurczaki z innych krajów europejskich. One wciąż będą karmione modyfikowaną soją! W imię czego poświęca się polskie rolnictwo – oburzają się rolnicy.

Zawsze coś odbywa się kosztem czegoś. Polska ma być wolna od GMO. Dopóki nie będzie stuprocentowej pewności, że organizmy modyfikowane genetycznie są bezpieczne dla ludzi, dla przyrody, to musimy chronić nasz kraj przed skażeniem GMO. Nieskażona, zdrowa żywność to będzie nasz atut. Jadąc na przykład przez Holandię, ogromnego producenta żywności, można zauważyć, że tam prawie nie ma owadów. U nas jest ich znacznie więcej i jest to dowód, że lepiej chronimy przyrodę - tłumaczy rzecznik Ministerstwa Środowiska. Gra jest warta świeczki.

Źródło: Gazeta Pomorska

Podobał się artykuł? Podziel się!