Zapytaliśmy w kilku firmach dystrybuujących materiał siewny kukurydzy o skalę zainteresowania zakupem nasion siewnych tego gatunku. Okazuje się, że jest dużo wyższy niż w roku ubiegłym, gdyż rolnicy są zmuszeni do przesiewu ozimin.

Z naszych redakcyjnych szacunków wynika, że wstępnie do zaorania może nadawać się ok. 400 tys. ha ozimin (zboża i rzepak). Tę powierzchnię będzie trzeba czymś zastąpić. Najczęściej rolnicy wybierają zboża. Zainteresowania rzepakiem jarym na razie się nie notuje, za to kukurydzą i owszem.

- Pytających i jednocześnie chcących zakupić ziarno kukurydzy jest bardzo dużo, ale obecnie nie dysponujemy jeszcze materialnie towarem, gdyż mimo zamówienia u hodowcy, nadal go nie dostaliśmy – dowiadujemy się w jednej z Centrali Nasiennej w Wielkopolsce. W innej poinformowano nas, że brakuje przede wszystkim nasion pochodzących z polskiej hodowli, a jeszcze w innej, że najlepszych odmian.

- W tym roku rzeczywiście z powodu przesiewów może brakować materiału siewnego kukurydzy, ale finalnie uważam, że nie powinno być tragedii. Mrozy przyszły w styczniu i nikt nie spodziewał się takiej skali wymarznięć – szacujemy, że nawet 100 proc. jęczmienia ozimego nadaje się do zaorania, dlatego nie zamówione zostały większe partie materiału siewnego. Do siewu kukurydzy jeszcze zostało trochę czasu, dlatego myślę, że zdążą zamówić potrzebne partie, tym bardziej, że w Europie ziarna siewnego nie powinno zabraknąć. Ewentualnie może brakować poszczególnych odmian – tych najlepszych – mówi nam Eugeniusz Piątek, dyrektor Polskiego Związku Producentów Kukurydzy.

Jak dodaje, na rynku może być problem z odmianami pochodzącymi z polskiej hodowli. Spowodowane jest to warunkami pogodowymi 2015 r. – susza – wiele plantacji nasiennych wypadło, a dodatkowo masa tysiąca nasion była niska i nie spełniła wymagać potrzebnych dla materiału siewnego.

Co z cenami? W opinii Piątka nasiona kukurydzy w tym roku będą droższe od tych z ubiegłego, ale nie więcej niż 5-10 proc.