- Chcę rozpocząć od przeprosin. Z tego miejsca chciałbym przeprosić za swój udział w zwalczaniu upraw genetycznie modyfikowanych - powiedział na Konferencji Rolniczej w Oxfordzie Mark Lynas, jeden z czołowych brytyjskich ekologów i autor wielu książek.

Dalej dodał, że jest mu przykro, że przyczynił się do rozpoczęcia ruchu anty-GM w połowie lat 90, co doprowadziło do demonizowania tak ważnej technologii, mogącej przynieść korzyści dla środowiska.

- Jako ekolog, a więc ktoś, kto wierzy, że każdy na świecie ma prawo do wyboru zdrowej i pożywnej diety, nie mogłem wybrać bardziej niewłaściwego rozwiązania - powiedział i dodał: - Teraz żałuję tego całkowicie.

Ekolog przyznaje, że wpływ na jego decyzję miała nauka. Odrzucenie uprzedzeń i obiektywne przyjrzenie się wynikom badań nad GMO na świecie, wykazało, że argumenty przeciw GMO są tylko i wyłącznie mitami.

- Odkryłem naukę, co mam nadzieję pozwoli mi być w przyszłości lepszym ekologiem - cytuje naukowca GBE Polska.

Stwierdził, że podstawową kwestią powinna być możliwość wyboru przez rolników, z jakiego rodzaju technologii chcą korzystać.

- Jeśli uważasz, że stare sposoby są najlepsze, to w porządku. Masz takie prawo. Ale nie masz prawa decydować za innych, którzy dążą do celu w sposób odmienny od twojego - powiedział ekolog.

Rolnicy, którzy rozumieją presję rosnącej liczby ludności świata i problemu ocieplenia, rozumieją też, że nie wolno zatrzymywać rozwoju technologii.

- Nie zapominajmy, że lodówka, czy ziemniak były kiedyś nowe i przerażające - powiedział Lynas.

- Masz prawo do swoich poglądów, ale wiedz, że nauka popiera stosowanie GMO ... dla dobra ludzi i planety, teraz jest czas, aby zejść z drogi krytyki i wyżywić świat w sposób zrównoważony - podsumował Mark Lynas.