Prof. Karol W. Duczmal przewodniczący Polskiej Izby Nasiennej wyraźnie stwierdził, że sektor hodowli i nasienny w Polsce znajduje się na ostrym zakręcie i trzeba podjąć pilne działania, by z niego nie wypadł.

Dr Karol Marciniak, prezes Hodowli Danko, skrytykował obecny system organizacji państwowej hodowli i nasiennictwa. Absurdem jest bowiem fakt, że państwowe instytuty badawcze są jednocześnie właścicielami części firm hodowlanych i w ten sposób konkurują na rynku z firmami komercyjnymi.

Mgr Leszek Chmielnicki, prezes firmy Rolnas zwrócił uwagę na kolejny paradoks polskiego rynku nasiennego. Chodzi mianowicie o walkę o rolnika pomiędzy hodowlą, a firmą nasienną. Nigdzie na świecie nie ma czegoś takiego! Hodowca bowiem przekazuje materiał hodowli do firmy nasiennej, a ta rozmnaża go i sprzedaje rolnikom.

Prof. Edward Gacek, dyrektor COBORU wskazywał na fakty świadczące o tym, że ta jednostka jest potrzebna. Świadczy o tym bowiem wzrastająca liczba odmian nie tylko krajowych, ale i zagranicznych wpisanych do Krajowego Rejestru. Sukcesem jest także opracowanie w ostatnich latach „Listy odmian zalecanych do uprawy w danym województwie”.

Najostrzej o sytuacji w hodowli i nasiennictwie wypowiedział się prof. Sławomir Podlaski z SGGW w Warszawie. W jego opinii w ostatnich latach ulegała ona znacznemu pogorszeniu. W światowej hodowli ciągle trwa proces koncentracji. Tymczasem w Polsce jest ona rozdrobniona. Na przykład funkcjonuje u nas aż osiem niezależnych programów hodowli pszenicy! Na taką rozrzutność nie stać nawet dużo bogatsze kraje, jak Wielką Brytanię, gdzie kilka firm tworzy jeden program pszenicy, aby zmniejszyć koszty.

Obecny na konferencji wiceminister rolnictwa Marian Zalewski podziękował hodowcom i nasiennikom za dotychczasową pracę i sukcesy, jakimi może poszczycić się ten sektor. Jednocześnie zapowiedział, że będzie pilnie wsłuchiwał się w ich głosy i podejmował oczekiwane działania.

Źródło: farmer.pl  

Podobał się artykuł? Podziel się!