Chmiel tradycyjnie rozmnażany jest poprzez sztobry (sadzonki), czyli fragmenty zmodyfikowanych pędów tworzących karpę. Sztobry pozyskuje się z roślin chmielu podczas zabiegu cięcia karp. Jeżeli plantator wykorzysta do założenia nowej plantacji porażone sztobry, to przeniesie tym samym na nową plantację wszystkie patogeny zasiedlające podziemne pędy, w tym również w irusy i wiroidy utajone.

PROBLEM PLANTATORÓW

Używanie materiału sadzonkowego porażonego przez patogeny stanowi w naszym kraju niestety bardzo częstą praktykę, która w konsekwencji prowadzi do obniżenia produktywności chmielników. Takie plantacje już w momencie ich zakładania charakteryzują się niską zdrowotnością roślin, która spada wraz z wiekiem chmielników. Powszechne występowanie wirusów i wiroida utajonego w roślinach w naszym kraju, jak również ich wyraźny negatywny wpływ na jakość plonów wskazują na konieczność wprowadzenia do praktyki rolniczej materiału szkółkarskiego wolnego od tych czynników chorobotwórczych.

Fakt, że chmiel jest rośliną wieloletnią, uprawianą nawet kilkadziesiąt lat na tym samym stanowisku, stanowi dodatkowy problem. Brak zmianowania skutkuje bowiem nagromadzeniem patogenów zarówno w roślinach, jak i w glebie. Długoletnia uprawa w monokulturze powoduje systematyczne obniżanie zdrowotności roślin, co przyczynia się do osłabienia wzrostu i co najważniejsze dla plantatorów - skutkuje obniżeniem plonu i spadkiem jakości surowca. Szyszki porażonych roślin cechuje zmniejszona zawartość alfa- i beta-kwasów. Jak wykazują badania naukowe, wrażliwe odmiany mogą reagować obniżeniem zawartości alfa-kwasów nawet o 20-50 proc. Jest to wysoce niekorzystne zjawisko, skutkujące obniżeniem dochodu gospodarstw chmielarskich. Niska jakość surowca oznacza też straty dla firm zajmujących się przetwarzaniem szyszek na ekstrakt i granulat. Przy obniżonej zawartości alfa-kwasów wzrasta bowiem koszt przerobu szyszek. Stąd zasadność stosowania zdrowych, certyfikowanych sadzonek do zakładania nowych plantacji chmielu.