Ponad 50 proc. zaplanowanych plantacji kukurydzy zostało już wysianych. Prace w tym kierunku cały czas postępują. Jak prognozuje Polski Związek Producentów Kukurydzy areał uprawy wyniesie w tym roku ponad mln ha. Niestety w niektórych regionach kraju nie najlepiej rokuje np. jęczmień ozimy. Rolnicy decydują się na likwidację plantacji, w to miejsce planują wysiać właśnie kukurydzę. Czy ten fakt może przyczynić się do zwiększenia produkcji kukurydzy?

Nie, bo skala problemu nie jest raczej na tyle wielka, aby znacząco odegrała rolę w wysokości uprawy tego gatunku. Z informacji zebranych w centralach nasiennych, zajmujących się sprzedażą m.in. nasion kukurydzy, wynika że w większości materiał siewny został już przez rolników zakupiony. Nie zaobserwowano przypadków, gdzie producent z powodu właśnie likwidacji innej uprawy decydował się na kukurydzę.

W Centrali Nasiennej w Zabłudowie na Podlasiu ci rolnicy, którzy mieli zamiar kupić kukurydze, zrobili to dużo wcześniej i obecnie nie ma zainteresowania tymi nasionami. Największą popularnością cieszyły się odmiany wczesne, ze względu na dziki – wcześniej zebrane rośliny pozwalają bowiem uniknąć strat. Średnia cena kukurydzy wahała się od 137 do 220 zł za jednostkę siewną na 0,5 ha.

Podobnie sytuacja wyglądała CN w Mogilnie w województwie kujawsko-pomorskim, tam również notowane są pojedyncze przypadki poszukiwania nasion. Cena materiału siewnego wynosiła od 150 do 350 zł za jednostkę siewną na 0,5 ha, a popularne odmiany to te o FAO 230-240.

W CN w Gostyninie w Wielkopolsce nasiona były w tym roku średnio o 10 zł droższe na worku niż w poprzednim sezonie – kształtowały się one na poziomie 160-170 zł za jednostkę siewną na 0,5 ha. Obecnie nie sprzedaje się tam materiału siewnego, bo nie ma na niego chętnych.

Inaczej jest w Centrali Nasiennej w Obornikach, gdzie nadal wielu rolników pyta i kupuje kukurydzę. Czy powodem jest przesiew innych upraw? Trudno na razie odpowiedzieć na to pytanie.