Komisja Europejska przyjęła przepisy, które ograniczą stosowanie trzech substancji czynnych: imidachlopryd, tiametoksam oraz chlotianidyna. Zakaz ma obowiązywać od 1 grudnia 2013 r. Zatem pod zbiory roku 2014 będzie można wysiewać nasiona rzepaku zaprawione preparatami zawierającymi te substancje, ale już w przyszłym roku - nie. Dlatego firmy handlujące i produkujące nasiona będą starały się zaopatrzyć w taką ilość surowca, aby zaspokoić potrzeby rynku i nie pozostać z towarem na przyszły.

Podczas spotkania Zielone Pola Osadkowski SA przedstawiciele tej firmy już w czerwcu mówili właśnie o doborze odmian rzepaku ozimego. Dlaczego tak wcześnie rolnik ma decydować się już na konkretną odmianę?

- W tym roku mamy silne argumenty, które o tym decydują. Komisja Europejska wycofuje z rynku część substancji czynnych. Wypadają wszystkie zaprawy rzepakowe, które są w tej chwili zarejestrowane, bo zawierają te trzy substancje z grupy neonikotynoidów - mówił na spotkaniu w Leśmierzu koło Ozorkowa Grzegorz Wiśniewski z Osadkowski.

W takiej sytuacji zarówno firmy hodowlano-nasienne i dystrybucyjne mają obowiązek wszystkie pozostałości utylizować.

- Jasne staje się, że zamówienie rzepaku będzie tylko „na czuja", bo nikt nie chce zostać z towarem. Zachęcam rolników, aby wcześniej zapoznali się z odmianami i wcześniej zdecydowali się na zamówienie tychże odmian. Po pierwsze żeby tych nasion wystarczyło i żeby później w lipcu czy sierpniu, że można zakupić taką odmianę, która po prostu jest, a nie której wcześniej poszukiwaliśmy - dodał Wiśniewski.

My przypominamy, że pozostałości nasion rolnik może jeszcze w tym roku wysiać na nawóz do przyorania.

Podobał się artykuł? Podziel się!