Koszt materiału siewnego niestety rośnie, wraz ze wzrostem cen ziarna na rynku. 

Rolnicy, jako główny powód rzadkiej wymienialności materiału siewnego, przytaczają jego wysoką cenę. Hodowcy odpowiadają, że tyle kosztuje cały proces wytworzenia materiału siewnego.

W dużej mierze zależy on od ceny wyjściowego materiału siewnego. W sytuacji, kiedy tona pszenicy ozimej na wolnym rynku kosztuje 1 tys. zł, wówczas suma kosztów bez marży wynosi 190 proc. Składają się na nią następujące czynniki: opłata licencyjna - 18 proc., cena surowca - 100 proc., marża plantatora - 15 proc., strata surowca podczas czyszczenia - 10 proc., koszt kwalifikacji polowej i oceny laboratoryjnej - 2 proc., zaprawa - 13 proc., opakowanie - 5 proc., koszt amortyzacji maszyn - 7 proc., koszt produkcji (bez amortyzacji) - 10 proc., koszty doradztwa firmy nasiennej - 4 proc., transport gotowych nasion - 6 proc. A więc na jej wysokość składa się potencjał hodowlany (opłata hodowlana), przygotowanie ziarna (koszty produkcji), doradztwo (koszty doświadczeń, konsultacji), dostępność w optymalnym czasie (koszty dystrybucji).

Jednakże jest wiele uwarunkowań, które powodują, że rolnicy nie sięgają po kwalifikaty. 

- Po pierwsze to mentalność rolnika, po drugie rolnictwo u nas jest bardzo rozdrobnione. Dodatkowo w Polsce jest dużo gleb rolniczych o słabej jakości i potencjał hodowlany nie odzwierciedla plonu, bo czynniki klimatyczne często są ważniejszy - mówił podczas konferencji na temat wykorzystania materiału kwalifikowanego Wiktor Szmulewicz - prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych.

Nie do końca jednak to rozdrobnienie przekłada się na wysiew kwalifikatu, bo na przykład rolnictwo we Włoszech również jest rozdrobnione, ale tam wysiew nasion kwalifikowanych sięga nawet 90 proc.

- Moim zdaniem rolnictwo w krajach Europy Zachodniej jest bardzo profesjonalne. U nas niestety do końca tak nie jest, a przecież inwestując w odmianę podnosi się potencjał biologiczny - mówił dr Karol Marciniak - wiceprezes Polskiej Izy Nasiennej i zarazem prezes HR DANKO.

- W Polsce koszt hodowli i rejestracji odmian zbóż jest niższy niż na przykład w Niemczech. Za Odrą koszt wyhodowania i rejestracji jednej odmiany wynosi 1-2 mln euro (pszenica), u nas 1,8 mln zł - mówił dr Marciniak.