Komisja przede wszystkim chce uzyskać aprobatę dla swojego projektu regulacji, które mają dać rządom państw członkowskich możliwość decydowania o zezwoleniu lub zakazie uprawy GMO na własnym terytorium. Projekt przedstawiony przez KE w 2010 r. miał odblokować unijny proces podejmowania decyzji w sprawie genetycznie modyfikowanych upraw, ale sprzeciw ze strony Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii doprowadził do braku porozumienia w tej sprawie.

- Propozycje zanim staną się prawem muszą być przyjęte przez większość rządów i Parlament Europejski. Obecnie, unijne prawodawstwo określa, że roślina modyfikowana genetycznie, dopuszczona do obrotu, może być uprawiana w dowolnym miejscu Unii, chyba że państwa członkowskie mają naukowe uzasadnienie zakazu jej uprawy. W UE tylko dwie genetycznie modyfikowane odmiany są aktualnie dopuszczone do uprawy - podaje FAMMU/FAPA.

Zdaniem Vincenta w najbliższych tygodniach KE nie zamierza zatwierdzić nowych odmian, ale odrzucił wszelkie sugestie dotyczące wstrzymania unijnych decyzji w sprawie upraw modyfikowanych genetycznie.

- Dyrektor GP ds. unijnej polityki rolnej Marco Contiero oświadczył, że testy UE nie są w stanie poprawnie ocenić wpływu upraw GMO na środowisko oraz zdrowie, a z tego powodu kraje europejskie jednogłośnie wezwały Komisję do naprawy systemu autoryzacji z 2008 roku. Następnym logicznym krokiem byłoby zawieszenie wydawania pozwoleń dla upraw modyfikowanych genetycznie i zreformowanie sposobu, w jaki dokonuje się oceny ryzyka. Wg Cotiero, do tej pory próby reformowania, podejmowane przez Komisję, były zbyt nieśmiałe, a odmowa zawieszenia wydawania pozwoleń spowodowana jest strachem przed przemysłem biotechnologicznym - informuje organizacja.